Taką informację podał piątkowy "Dziennik". Według gazety, do 16 komend wojewódzkich i komendy stołecznej policji trafiło polecenie szefa policji Kornada Kornatowskiego, aby rejestrować i rozpracowywać ekologów w całym kraju.
- Pismo, wysłane do komend, nie dotyczy organizacji ekologicznych ani ekologów. Zbieramy informacje o zagrożeniach, które mogą wystąpić w związku z protestem dwóch grup - przeciwników i zwolenników inwestycji w dolinie Rospudy. Mamy bowiem takie niepokojące sygnały m.in. z Internetu - zapewniała rzeczniczka komendanta Danuta Wołk-Karaczewska. - Chodzi nam jedynie o bezpieczeństwo protestujących osób - dodała.
Dziennik: Komendant polecił rozpracowywać ekologów Jak napisał dzisiejszy "Dziennik", zgodnie z rozkazem szefa policji pod lupą mają znaleźć się działacze i organizacje "zagrażające rządowemu programowi obwodnicy w dolinie Rospudy". To przestępstwo - komentują prawnicy pytani przez "Dziennik". Nie chcemy pracować w Służbie Bezpieczeństwa - mówią sami policjanci.
Gazeta ustaliła, że pismo z sygnaturą WK-II-146/2006 dotarło do 16 komend wojewódzkich i Komendy Stołecznej w ostatnią środę. Podpisał się pod nim komendant główny Konrad Kornatowski. Funkcjonariusze mają rejestrować ekologów w
policyjnych bazach danych. Ich nazwiska znajdą się tam obok niebezpiecznych kibiców, złodziei, gwałcicieli i morderców - wytyka "Dziennik". Sam komendant główny uważa, że nie złamał ani nie naciągnął prawa: "Tu nie chodzi o zbieranie informacji niejawnych, tylko o rozpoznanie, z kim mamy do czynienia, ile tysięcy ludzi przyjedzie do doliny oraz o badanie opinii na forach internetowych. W tym piśmie nie ma nic poza dobrymi intencjami" - tłumaczy "Dziennikowi".