http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

NATO nie wierzyło w interwencję

pap, d
2011-12-13, ostatnia aktualizacja 2011-12-13 11:39

ZSRR straszył użyciem siły, ale w grudniu 1981 r. nie było żadnych ruchów wskazujących na możliwą interwencję wojsk radzieckich w Polsce - wynika z dokumentów NATO z tamtego okresu, które zostaną dziś upublicznione w Brukseli.

Stan wojenny w Krakowie. Kordon milicji w Bieńczycach. 31 sierpnia 1982 roku
Fot. Stanisław Iskra, udostępnione przez Stowarzyszenie NZS 1980
Stan wojenny w Krakowie. Kordon milicji w Bieńczycach. 31 sierpnia 1982 roku
- Generał Wojciech Jaruzelski musiał być pod rosnącą presją, zarówno ze strony twardogłowych w partii, jak i Moskwy, by powstrzymać oczywisty rozpad władzy w Polsce. Przeczuwał też być może, że musi działać w celu uprzedzenia apeli twardogłowych o pomoc ZSRR - brzmi natowska analiza z 13 grudnia 1981 r.

Dokument jest jednym z blisko 200 materiałów NATO z lat 1956-1984 poświęconych Polsce, które archiwiści Sojuszu przekażą opinii publicznej podczas obchodów upamiętniających 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. W uroczystościach, które odbędą się w kwaterze głównej NATO, udział wezmą podsekretarz stanu w MSZ i były ambasador Polski przy NATO Bogusław Winid oraz ambasador William Eaton, asystent sekretarza generalnego NATO.

W ocenie NATO armia sowiecka nie zamierzała interweniować w Polsce, chyba że w wyniku wprowadzenia stanu wojennego doszłoby do rozlewu krwi. "Gdyby policja lub armia otworzyły ogień, ryzyko pogorszenia się sytuacji do punktu, w którym radziecka interwencja byłaby prawdopodobna, wzrosłoby, ale do tej pory nie odnotowano żadnych oznak ruchów wojsk sowieckich" - podkreśla dokument NATO.

W analizie z 13 grudnia 1981 r. NATO podkreśla, że aby uniknąć rozlewu krwi, gen. Jaruzelski "będzie musiał przekonać społeczeństwo, iż działa w dobrej wierze i po to, aby uniknąć interwencji sowieckiej".

Według analiz NATO, władze PRL od 1980 r. znajdowały się pod rosnącą presją państw Układu Warszawskiego, by zmusić społeczeństwo do zaakceptowania "twardszej polityki zaplanowanej po to, by odzyskać autorytet partii". Spadek popularności rządzących tłumaczono głównie pogarszającą się sytuacją gospodarczą (w grudniu 1981 r. NATO nie wykluczało, że dojdzie do załamania gospodarczego w lutym 1982 r.). Przed samym stanem wojennym wskazywano na załamanie się negocjacji między opozycją a władzami oraz na strajki obejmujące również służby mundurowe.

Komitet Wojskowy NATO już 9 grudnia ostrzegał, że "kryzys w Polsce jest w krytycznym okresie, kiedy prawie wszystko jest możliwe" i że w kwestii Polski "szykuje się coś niezwykłego". "Biorąc pod uwagę polskie zamiłowanie do kompromisu, przewidywania są niemożliwe, ale COŚ się zdarzy" - głosi ten sam dokument przygotowany na ściśle tajną sesję ministrów spraw zagranicznych Sojuszu.

NATO brało na serio możliwość interwencji zbrojnej ZSRR i było świadome tego, że Moskwa straszy użyciem wszystkich możliwych środków, by mieć wgląd w sprawy polskie. W grudniu 1980 r. Sojusz podkreślał jednak, że "na razie nie ma żadnej oznaki, iż taka decyzja została podjęta". Spodziewano się wtedy ostrzeżenia z wyprzedzeniem "o 48 godzin lub ewentualnie mniej".

W marcu 1981 r. przygotowywane przez NATO scenariusze przewidywały: bezpośrednią inwazję ZSRR w Polsce na zaproszenie władz PRL lub bez; interwencję pod przykrywką ćwiczeń lub dyslokacji wojsk na dużą skalę; użycie siły przeciwko ludności przez polskie władze z apelem lub bez apelu o pomoc Układu Warszawskiego.

Wykluczano jednak wtedy możliwość odpowiedzi zbrojnej na atak, preferując działanie poprzez wywieranie dalszej presji na ZSRR oraz pomoc Polsce w stawianiu czoła sytuacji gospodarczej. Przygotowany 16 marca 1981 r. dla natowskich ministrów dokument proponował także możliwość rozpatrzenia nałożenia na ZSRR sankcji gospodarczych, w tym "wprowadzenie ogólnego embarga na eksport" oraz "zaniechanie projektów eksploatujących sowieckie źródła energii".

Odtajnione we wtorek dokumenty dotyczą także wydarzeń w Poznaniu w czerwcu 1956 r. oraz sytuacji po zmianie władz w PZPR w 1976 r.

Proces odtajnienia natowskich materiałów dotyczących Polski zainaugurował w lipcu szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. Polska jest pierwszym z krajów z grona nowych państw członkowskich NATO, którym udało się zainicjować odtajnienie dokumentów NATO.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 32 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':