Zanim Hadżić odleciał z Belgradu, serbskie władze zgodziły się, żeby odwiedził swoją chorą matkę i ciężarną córkę. Później w opancerzonym konwoju przejechał na lotnisko i o 14.30 wylądował w Rotterdamie. Stamtąd zostanie przewieziony do więzienia, w którym będzie czekał na pierwszą rozprawę.
Goran Hadżić był ostatnim z listy 161 zbrodniarzy wojennych, który przebywał na wolności. Chociaż od 2004 r. był poszukiwany listem gończym, pozostawał nieuchwytny. Serbskie służby zatrzymały go w środę rano w północnej części kraju. -To kamień milowy w historii Trybunału. W 18 lat po jego utworzeniu można powiedzieć, że żadna z poszukiwanych osób nie uniknęła postawienia przed obliczem wymiaru sprawiedliwości - powiedział asystent haskiego prokuratora Frederick Swinnen.
Na 53-letnim Hadżiciu ciąży 14 zarzutów zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.
Na początku 1992 roku został on obwołany prezydentem Republiki Serbskiej Krajiny, regionu stanowiącego ok. jednej trzeciej terytorium Chorwacji, który w grudniu 1991 roku jednostronnie ogłosił niepodległość i praktycznie oderwał się od reszty kraju. Oskarża się go o przeprowadzenie akcji "oczyszczania" Krajiny, w wyniku której zginęły setki chorwackich cywilów, a kilkadziesiąt tysięcy Chorwatów i innych nie-Serbów zostało deportowanych. Serb jest też oskarżony o masakrę szpitala w Vukovarze, we wschodniej Chorwacji, w czasie której zginęło 250 ludzi, w większości Chorwatów.
Źródło: Gazeta Wyborcza