Chodzi o powstałe w 1982 r. stowarzyszenie MARTIJN, działające legalnie na rzecz społecznej akceptacji stosunków seksualnych między dorosłymi i dziećmi. Podjęta kilka miesięcy temu przez posłów próba zamknięcia organizacji nie powiodła się. Ministerstwo sprawiedliwości i prokuratura w Hadze odrzuciły bowiem wniosek o delegalizację MARTIJN, argumentując, że jego statutowa działalność nie narusza holenderskiego prawa. Organizacja nie nawoływała bowiem do seksu z nieletnimi ani do legalizacji dziecięcej pornografii, ale postulowała, by na ten temat debatować. A tego nie można zabronić ze względu na prawo do swobodnego wypowiadania się.

W zeszłym tygodniu poseł współrządzącej chadecji Pieter Omtzigt postanowił wyjść poza czysto legalistyczny punkt widzenia. Wysłał do Rady Europy pismo z pytaniem, czy tolerując pedofilskie lobby, kraj nie łamie konwencji Rady Europy z Lanzarote o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.