http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nienawidzą humanistów? - opinie do listu maturzystki

red.
2011-07-07, ostatnia aktualizacja 2011-07-08 17:41

Matury
Matury
Fot. Paweł Sowa / AG

Mała M. przeszkadza ci schematyczność matury z matematyki, ale nie przeszkadza schematyczność klucza na maturze z polskiego? Nie ma zmiłuj, trzeba się wziąć do pracy. Na polonistyce matma też jest potrzebna - większość czytelników uzasadnia dlaczego matematyka jest cool. - Narasta nienawiść do humanistów - to opinia innej internautki, która przebrnęła przez 400 wpisów pod listem "Nie jestem głupia czy leniwa"

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



List tegorocznej maturzystki dotyczący matury z matematyki "Nie jestem głupia czy leniwa" nie pozostawił czytelników obojętnymi.

Festiwal nienawiści do humanistów

Po lekturze listu dość zdesperowanej absolwentki liceum, która nie zdała matury z matematyki weszłam na forum, by sprawdzić jakie reakcje wywołał jej list. Prawie 400 wpisów było niemalże jednobrzmiących. Ktokolwiek skarży się na wprowadzenie matury do obowiązkowych przedmiotów, ktokolwiek nazywa się humanistą i wytyka brak przydatności większości (bo przecież nie wszystkich) zagadnień matematycznych w jego dalszym życiu ten jest głupi, niewykształcony i sukcesu nie osiągnie.

Dyskusja pod listem (który może wywoływać mieszane uczucia) zamieniła się w jeden wielki seans nienawiści wobec humanistów. Muszę przyznać, że jestem tym przerażona, ale z drugiej strony nie sposób nie dostrzec w tym efektu działań zarówno Ministerstwa Edukacji, jak i Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego.

Od dobrych paru lat zachęca się młodych ludzi do studiowania kierunków ścisłych poprzez stawianie ich w opozycji do studentów studiów humanistycznych. Z kolei wprowadzając maturę z matematyki pojawiła się sugestia, że to właśnie jej wycofanie spowodowało upadek nauki polskiej.

Dziś przyznanie się do zainteresowań czy zdolności humanistycznych jest wystawieniem się na kpiny. Na wszelkie argumenty (słusznie zresztą podnoszone), że matura z matematyki jest obecnie wielu uczniom zupełnie niepotrzebna i jedynie obniża ich szansę dostania się na studia, można usłyszeć odpowiedź, że humanista ma obowiązek znać matematykę.

I tu pojawia się istotny problem - podczas gdy matura z matematyki zdecydowanie jest za trudna dla uczniów, którzy się nią nie interesują, język polski stoi na bardzo niskim poziomie, który wymaga od uczniów właściwie tylko umiejętności czytania.

Skoro więc uważamy, że odsiew uczniów niewszechstronnych jest konieczny, należałoby się zastanowić czy wraz z pojawieniem się dość jednak trudnej dla maturzystów matematyki, nie należałoby podwyższyć poziomu polskiego.

Dzięki temu humaniści także dostali by do ręki dowód, że ich uzdolnienia nie są mniej warte od matematycznych. Niestety dziwna logika nakazuje, by cieszyć się ze złych wyników wśród klas humanistycznych i upatrywać w nich zwycięstwo nowego systemu. I tak zaczyna nam rosnąć pokolenie, w którym już od początku część nawet inteligentnej młodzieży będzie rosnąć w przekonaniu, że jest niewiele warta. Być może zaowocuje to większą ilością patentów, na których tak teraz wszystkim zależy. Ale jakoś mam dziwne wrażenie że na pogardzie nie uda nam się zbudować wielkości nauki polskiej. Katarzyna Czajka

Trzeba się wziąć do pracy

Z przerażeniem przeczytałam list tegorocznej maturzystki dotyczący matury z matematyki. Zamiast zastanowić się nad prawdziwą przyczyną swojej niezdolności do opanowania podstaw, zasłania się swoim robiącym wrażenie czytelnictwem. To wspaniale, że ktoś jeszcze czyta książki i się nimi pasjonuje, że ktoś chce iść na polonistykę z zamiłowania. Ale chciałam uprzedzić szanowną Autorkę, że na owych wymarzonych studiach czekają ją takie przedmioty, jak logika, łacina, gramatyka opisowa czy gramatyka historyczna, teoria literatury, językoznawstwo, których bez podstaw logicznego myślenia opanować się nie uda.

Z kolei bez zaliczenia tych przedmiotów nie będzie mogła dalej czytać książek i uczyć się historii literatury czy filozofii. W maju tego roku obroniłam z oceną celującą pracę magisterską na polonistyce. Poszłam na te studia jako olimpijczyk, nie zdawałam matury z polskiego, ani z matematyki. Gdybym musiała ją zdawać prawdopodobnie byłabym rozgoryczona, ale, na Boga, wiedząc, że mnie to czeka, z pewnością nie zwalałabym winy na wszystkich dookoła.

Jak to jest, że "ściślaki" nierzadko zdają egzaminy z przedmiotów humanistycznych porównywalnie do humanistów, a humaniści zasłaniają się swoimi "duszami" od najwcześniejszych lat, bo przecież "nie radzi sobie z matematyką, jest humanistą".

Droga Autorko - przykro mi to stwierdzić, ale jesteś albo głupia, albo leniwa. Przeszkadza Ci schematyczność matury z matematyki, ale nie przeszkadza Ci schematyczność klucza na maturze z polskiego (która powinna Cię bardziej boleć, jako zamykanie wolnego ducha w klatkę i ograniczenia). Ciekawe, czy uświadamiasz sobie, że Twoi koledzy z matfizów zapewne mają podobne zdanie o maturze z polskiego co Ty o maturze z matematyki? Ale chyba zgodzisz się, że obowiązkowy polski na maturze powinien pozostać?

Nie ma co biadolić, trzeba wziąć się do pracy. Bo inaczej, uwierz, długo na polonie nie wytrzymasz. AM

Matura to nie loteria

Jestem w trakcie czytania listu Małej M. i nadziwić się nie mogę, jaką logikę i sposób myślenia zdołał wpoić nasz system edukacji zdolnej (o czym świadczy 100 proc. z matury rozszerzonej), młodej dziewczynie.

Nie jestem w stanie pojąć, jakim to olbrzymim problemem jest dla niemal 25 proc. polskich maturzystów zdanie matury na 30 proc., skoro z pomocą karty wzorów (chociaż bardziej odpowiednim słowem byłoby - książką), jaką każdy otrzymuje przed rozpoczęciem egzaminu można, przy odpowiedniej uwadze i skupieniu rozwiązać wszystkie zadania zamknięte, dające 50 proc. punktów, a nawet uszczknąć kilka prostszych zadań otwartych.

"Po co nam to?" - pyta Mała M. Odpowiedź brzmi: Po to, by nasze stado studentów, bo nasi studenci SĄ stadem, jako, że jest ich najwięcej w Europie wiedzieli coś na temat dziedzin, które znajdują się poza ich sferą zainteresowań. Nie wiem, jak bym się czuł, gdyby angielski student spytał mnie: "Co to jest logarytm", a ja miałbym w oczach dwa znaki zapytania. Chyba ze wstydu zapadłbym się pod ziemię. Jeśli chodzi o wiedzę i wykształcenie, to zawsze lepiej jest coś wiedzieć, niż czegoś nie wiedzieć.

Maturzyści! Zrozumcie, że w przyszłości będziecie stanowić i odpowiadać za to, jak nasz kraj będzie wyglądał i jak będą o nim mówili inni. Zadania, które pojawiają się na maturze podstawowej z matematyki przyprawiłyby maturzystów sprzed 10 czy 15 lat o uśmiech politowania. Moi wykładowcy śmieją się ze wszystkich studentów, stwierdzając, że nic nie umiemy, a problemy mamy z tymi profesorami, których oni jeszcze kilka lat temu nie mieli żadnych kłopotów, a to dlatego, że więcej umieli.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 56 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':