Marsz Pamięci i Modlitwy w rocznicę pogromu z 4 lipca 1946 r. organizuje Stowarzyszenie im. Jana Karskiego założone przez kielczanina Bogdana Białka. Wczoraj zaczął się od pomnika Menora Pamięci w okolicach zlikwidowanego przez Niemców getta, później jego uczestnicy modlili się pod domem przy ulicy Planty 7/9, w którym mieszkała większość ofiar pogromu. Marsz zakończył się na cmentarzu żydowskim. Uczestniczyli w nim m.in. ocalała z pogromu Miriam Guterman, naczelny rabin Polski Michael Schudrich, prezydent Kielc Wojciech Lubawski.

Jedną z najbardziej wzruszających chwil było, gdy pod pomnikiem Menora Pamięci do mikrofonu podchodziły po kolei uczennice VI LO im. Słowackiego. - Golden Zulia, 2 lata, Chmielnicki Izrael, 3 lata, Safir Marcel, 3 lata, Grynberg Zewusz, 4 lata, Lander Minka, 9 lat... - dziewczęta czytały długą listę małych pacjentów szpitala żydowskiego, których Niemcy zamordowali strzałem w głowę podczas likwidacji kieleckiego getta w sierpniu 1942 r.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.