http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

To nie twój brzuch, Dziedziczaku!

Grzegorz Sroczyński
2011-07-04, ostatnia aktualizacja 2011-07-04 12:24

Rymkiewicz czyta "Wyborczą"; ludzie Orbana zwalczają opozycyjny dziennik; korporacje zdecydują o upadku Grecji; a Dziedziczak - jak zwykle, czyli przegląd prasy w poniedziałek

Grzegorz Sroczyński
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Grzegorz Sroczyński
"Rok rekordowych dywidend" - to czołówka "Rzepy". Polskie spółki giełdowe z zysków wypracowanych w 2010 roku aż dwie trzecie wypłacą akcjonariuszom w formie dywidend. To w sumie ponad 18 mld zł, rekord. Jak to możliwe w kryzysie? Firmy przez ostatnie lata - właśnie z powodu kryzysu - odkładały pieniądze, nie inwestowały. Teraz mają zapasy. Mogą zeszłoroczne zyski "przejeść" - wypłacić akcjonariuszom. Robią tak zwłaszcza firmy z udziałem skarbu państwa - przy złym stanie finansów publicznych rząd stara się z nich wyciągać każdą złotówkę.

W "Uważam Rze" wywiad z poetą Jarosławem Markiem Rymkiewiczem. To autor świetnych wierszy i laureat nagrody NIKE. A ostatnio - wielbiciel PiS-u, autor wiersza "Do Jarosława Kaczyńskiego".

To co nas podzieliło - to się już nie sklei
Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei
Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu
Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!


Teraz Rymkiewicz udzielił wywiadu braciom Karnowskim. Co w nim znajdziemy? Rytualne przywalanie Michnikowi i "Wyborczej". Oto - zdaniem poety - sprawy ważne dziś dla Polski, o których trzeba mówić: "Oni nie bardzo wiedzą, co myśleć o przeszłości swoich rodziców" (chodzi o KPP, oczywiście). "Polacy według Róży Luksemburg mieli porzucić marzenia o niepodległości i stać się obywatelami wielkiego państwa europejskiego" (to aluzja do UE). O "Gazecie Wyborczej" mówi tak: "To jest piana na powierzchni życia narodowego - piana, która zasłania istotną treść życia".

Obawiam się, że to prawica - biorąc sobie Rymkiewicza na sztandary - skutecznie zasłania istotną treść życia. I tkwi w kręgu dyskusji o Róży Luksemburg i tatusiu Michnika. Są to oczywiście tematy niezwykle przyjemne, ale niezbyt istotne dla dzisiejszego świata.

W "Wyborczej" i "Rzepie" złe wiadomości z Korei Północnej. Głód. Tak wielki, że przyznał się do niego komunistyczny reżim. I zgodził się na pomoc. Pomoże UE - przez pół roku paczki z żywnością będą trafiać do 650 tys. rodzin, program ma kosztować 10 mln euro. To za mało!!! Unii przewodniczy teraz Polska, powinniśmy się domagać zwiększenia tej pomocy. I wymyślić, jak zrobić, żeby zwiększona pomoc nie trafiała w łapy reżimu. To powinien być jeden z ważnych tematów naszej prezydencji.

Wraca sprawa węgierskiego knebla na opozycję, czyli ustawy medialnej wprowadzonej przez Orbana. Już prawica odtrąbiła, że knebla nie ma, że to była histeria unijnej lewicy i salonu. A teraz jest pierwsza sprawa. W dodatku donosi o niej "Rzepa": węgierski urząd ds. mediów zajął się komentarzami na portalu opozycyjnej gazety "Nepszava" (dotyczyły one prezydenta). Skargę złożył jeden z ministrów Orbana. Bo komentarze internautów były "wstrętne i pozbawione szacunku". Gazecie grozi kara nawet 370 tys. zł (w przeliczeniu). Dodajmy: lewicowa "Nepszava" od początku wali w Orbana ile wlezie. A duża grzywna mogłaby tę niewielką gazetę położyć na łopatki.

W "Wyborczej" ciekawa czołówka o Grecji - groźba bankructwa odsunięta. Obywatele Unii - w tym i my - mogą na razie odetchnąć, bo bankructwo Grecji uderzy i w nas (np. windując kurs franka). Przerażający fragment z tego tekstu: "Rządy eurostrefy toczą poufne rokowania z agencjami ratingowymi, którym kryzys daje potężną władzę. Jeśli ogłoszą, że Grecja jest niewypłacalna, może to rozniecić nowy pożar na rynkach finansowych". Oto kto dzisiaj ma władzę - agencje ratingowe, międzynarodowe korporacje. Czy tę władzę wybieramy demokratycznie? Czy korporacje - jeśli już zdobyły taką władzę - są skłonne myśleć o dobru publicznym?

W "Naszym Dzienniku" wywiad z posłem PiS Janem Dziedziczakiem. Domaga się od marszałka Schetyny, aby zdyscyplinował komisje sejmowe, do których w piątek trafił projekt zakazujący całkowicie aborcji. "To jest ustawa krótka, która można naprawdę szybko rozpatrzyć. Zależało nam, aby we wrześniu odbyło się głosowanie. Wyborcy, którzy jesienią ruszą do urn, mieliby jasny obraz. Wiedzieliby, który z posłów poważnie traktuje naukę Jana Pawła II". Cynizm polityczny pomieszany z szantażem. Chroń na Panie przed obrońcami życia! Krótka ustawa? Szybka? No jasne. Bo to nie twój brzuch, Dziedziczaku. Przy okazji "Nasz Dziennik" wydrukował listę posłów z informacją, jak głosowali w piątek w sprawie ustawy (chodziło o to, czy od razu ją odrzucić, czy skierować do dalszych prac w komisjach). Z ciekawostek: Niesiołowski był za odrzuceniem. Dorn się wstrzymał.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 19 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    41 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':