Informację, którą jako pierwszą podały ''Wiadomości''
TVP, potwierdził PAP Maciej Gieros z sekcji prasowej Sądu Okręgowego w Warszawie. Powiedział, że w środę na niejawnym posiedzeniu sąd uwzględnił kolejny z wniosków obrońcy Kaczyńskiego o wyłączenie sędziego. Pierwszy wniosek był złożony na początku czerwca i sąd go oddalił. Kolejny, w którym podważano obiektywizm sędziego, zawierał inne argumenty i tym razem został uwzględniony.
Na badania sędzia Jabłoński skierował Kaczyńskiego w maju w procesie, jaki wytoczył mu minister spraw wewnętrznych jego rządu Janusz Kaczmarek- za nazwanie go ''agentem śpiochem''.
Według rzecznika sądu rejonowego Wojciecha Małka sąd w ten sposób chciał stwierdzić, czy oskarżony może brać udział w rozprawie. Według sądu zostało wydane ''wobec treści publicznych wypowiedzi oskarżonego Jarosława Kaczyńskiego odnoszących się do kwestii jego stanu psychicznego i skutków przyjmowanych środków farmakologicznych''.
Politycy
PiS decyzję sądu nazwali ''bolszewicką'' i porównywali ją z praktykami z czasów stalinowskich i breżniewowskich. Sam Kaczyński mówił, że jest ''skandaliczna''.
Decyzja o skierowaniu Kaczyńskiego na badania wywołała krytykę większości polityków, w tym również koalicyjnych - jak poseł
Jarosław Gowin i marszałek Sejmu
Grzegorz Schetyna z PO. Wczoraj negatywne stanowisko w tej sprawie wyraziła Naczelna Rada Adwokacka. Wskazywała, że proces toczy się w okresie kampanii przedwyborczej i dotyczy lidera ugrupowania opozycyjnego. Konsekwencją wyłączenia sędziego Jabłońskiego ze sprawy jest konieczność wyznaczenia nowego sędziego, który poprowadzi sprawę od nowa.