http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

K, czyli jak Japonia pokonała Chiny

Mateusz Szaniewski
2011-06-21, ostatnia aktualizacja 2011-06-21 16:27

Grecki kryzys, zaskakujący wyrok amerykańskiego Sądu Najwyższego i chaos na Bliskim Wschodzie to główne tematy, o których pisały w poniedziałek czołowe gazety świata.

Baszar el-Assad
Fot. AP
Baszar el-Assad
ZOBACZ TAKŻE
"Opozycja i związki zawodowe oskarżają grecki rząd, że poddał się "dyktatowi" Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Są przeciwko cięciom budżetowym, bo wierzą, że Europa tak czy inaczej pomoże Grecji"- zaczyna artykuł o greckim kryzysie "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Cały tekst jest dość zjadliwy, ale trudno się dziwić - to Niemcy wyłożą znaczną część kwoty przeznaczonej dla Grecji. O ile oczywiście Ateny zdadzą dzisiaj egzamin i przyjmą pakiet reform oszczędnościowych.

"New York Times" dużo miejsca poświęca największemu w dziejach USA zbiorowemu pozwowi. W skrócie: 11 lat temu 1,5 miliona pracownic dyskontowej sieci sklepów Wal-Mart poszło do sądu twierdząc, że są dyskryminowane w pracy. Wczoraj Sąd Najwyższy uznał, że nie było żadnej odgórnej dyrektywy dyskryminującej kobiety, więc nie może być mowy o wielomiliardowym odszkodowaniu. Steven Greenhouse z NYT podkreśla, że wczorajsza decyzja sądu znacznie zwiększy wymagania dotyczące spraw pracodawca kontra pracownicy. "Ta decyzja nie tylko utrudni składanie wielkich, ambitnych pozwów w sprawach przeciwko dyskryminacji ze względu na płeć, rasę czy jakiekolwiek inne czynniki. Według wielu prawników dużo wyżej została zawieszona poprzeczka dotycząca wszystkich pozwów przeciwko korporacjom." O procesie pisze też w "Gazecie Wyborczej" pisze z Waszyngtonu Mariusz Zawadzki.

Wszystkie gazety piszą też o wczorajszym przemówieniu prezydenta pogrążonej w chaosie Syrii. Baszar al-Assad po raz kolejny zapowiedział "narodowy dialog", obiecał zmiany w konstytucji, reformy i nawet wolne wybory bez hegemonii rządzącej partii Baas. Komentatorzy w większości nie zostawiają na wystąpieniu Assada suchej nitki. "On ciągle gra na tę samą modłę. Uważa, że wystarczy udawać, że nie ma problemu i zwalić wszystko na islamistów. A ludzie mają to kupić" - mówi w "Washington Post" ekspert z Waszyngtońskiego Instytutu ds. Bliskiego Wschodu.

W brytyjskim "Guardianie" ciekawy tekst o nowych technologiach - Japończycy triumfalnie ogłosili zbudowanie najszybszego i najpotężniejszego komputera na świecie. Monstrum nazywa się K, od japońskiego słowa "kei" oznaczającego 10 kwadrylionów, bo tyle operacji ma docelowo wykonywać w ciągu jednej sekundy. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić co to dokładnie oznacza, ale ma podobno pomóc w badaniach nad nowymi lekami, zmianami klimatycznymi i energią odnawialną. Teraz japońscy politycy trąbią o sukcesie ("pokonaliśmy Chiny!"), ale projekt był zagrożony ze względu na koszmarne koszty- samo roczne zużycie prądu starczyłoby dla 10 tys. domów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':