To komentarz Kalisza do decyzji łódzkiej prokuratury, która niedawno umorzyła śledztwo w sprawie działań funkcjonariuszy policji i
ABW po śmierci Blidy. Wczoraj "Gazeta" ujawniła uzasadnienie tej decyzji. Napisaliśmy, że wciąż jest wiele wątpliwości co do zachowania agentów ABW po śmierci Barbary Blidy.
Blida, była posłanka
SLD, zginęła 25 kwietnia 2007 r. od strzału z własnego sześciostrzałowego rewolweru Astra 680 chwilę po wejściu do jej domu oficerów ABW z nakazem rewizji i zatrzymania. Była wtedy w łazience razem z funkcjonariuszką Agencji Barbarą P. Potem w domu Blidów działy się dziwne rzeczy: z rewolweru zniknęły odciski palców,
na kurtce agentki nie było ani śladów prochu, ani krwi, choć pomagała podczas reanimacji. A potem koleżanka agentki z delegatury ABW w Katowicach przywiozła Barbarze P. podobną kurtkę do przebrania. Po co? Żeby podmienić kurtkę Barbary P.?
I dlatego komisja śledcza ma wątpliwości, czy po śmierci Blidy nie doszło do zacierania śladów i mataczenia. Hipoteza jest taka, że Blida mogła zginąć od przypadkowego strzału, który padł w trakcie szamotaniny Blidy z P. Mogło do niej dojść, bo gdy agentka zobaczyła w dłoni Blidy rewolwer, rzuciła się na nią, by go zabrać. A ABW nie miała pojęcia, że w domu Blidów jest broń, bo wcześniej tego nie sprawdziła. Agentka mogła czuć się winna, bo nie przeszukała ani Blidy ani łazienki. I stąd to mataczenie, by nie można było poznać prawdziwego przebiegu zdarzeń.
Łódzka prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie "przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków" (art. 231 par 1 Kodeksu karnego). - Ale moim zdaniem powinna je prowadzić w związku z podejrzeniem nieumyślnego spowodowania śmierci - powiedział wczoraj Kalisz.
Łódzka prokuratura się broni. Jej rzecznik Krzysztof Kopania twierdzi, że nie ma wątpliwości, że prokuratura badała kurtkę Barbary P., a nie jakąś inną. Ale na nasze szczegółowe pytania w tej sprawie nie odpowiedział - np. dlaczego w ogóle Barbara P. potrzebowała drugiej kurtki, dlaczego przywieziono jej kurtkę podobną do jej własnej. Decyzję o umorzeniu bada Prokuratura Generalna.