http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Aresztowany znak piętnujący Allegro

Ewa Siedlecka
2011-05-26, ostatnia aktualizacja 2011-05-25 19:58

Tworzenie znaku ''Nazizmu nigdy więcej na Allegro''
Tworzenie znaku ''Nazizmu nigdy więcej na Allegro''
Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta

Przerobione w ramach antynazistowskiej akcji logo ASSegro zostało bezterminowo aresztowane. Sąd zabezpieczył w ten sposób powództwo portalu Allegro, na którym można kupić nazistowskie gadżety

Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał usunięcie z internetu i zakazał prezentacji gdziekolwiek przerobionego na ASSegro logo portalu. Pomijając wyrok Trybunału Konstytucyjnego i treść przepisu o zabezpieczeniu powództwa.

O akcji konsumenckiego sprzeciwu przeciw handlowaniu na portalu aukcyjnym współcześnie wytworzonymi nazistowskimi gadżetami pisaliśmy wielokrotnie. To nalepki i odznaki z faszystowskimi symbolami - m.in. SS, flagi ze swastyką.

Stowarzyszenie Nigdy Więcej z Zielonymi 2004 i fundacją Zielone Światło od dwóch lat apelowało do Allegro o zaprzestanie tego handlu, m.in. organizując happeningi i wysyłając listy.

Allegro tłumaczyło się, że takie gadżety są legalne, więc nie usunie ich z aukcji. Fundacja Zielone Światło w ramach akcji "Nazizmu nigdy więcej na Allegro" przerobiła logo Allegro, wkomponowując w nie symbol formacji SS i zamieściła je na pocztówkach z apelem i w internecie.

Allegro wytoczyło proces o ochronę dóbr osobistych w postaci znaku towarowego. Sprawą zainteresowała się Fundacja Helsińska, a pro bono Zielonego Światła broni adwokat Andrzej Tomaszek.

W międzyczasie weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego zakazująca prezentowania, produkowania i rozpowszechniania symboli faszystowskich i innych totalitarnych. Allegro nie zamknęło jednak swoich aukcji dla takich przedmiotów. Wymaga jedynie opatrzenia ich deklaracją, że nie wyrażają poglądów sprzedającego i służą do "celów kolekcjonerskich" lub do rekonstrukcji historycznych.

Allegro w związku z pozwem złożyło do sądu wniosek o zabezpieczanie powództwa, czyli zakazanie rozpowszechniania przerobionego logo.

Sąd pierwszej instancji żądanie odrzucił, ale z uzasadnieniem, że nie jest pewne, czy Grupa Allegro ma prawo do logo Allegro. Sąd odwoławczy zabezpieczenie zastosował, uznając, że ma prawo. Poza tym, gdyby nie zakazał rozpowszechniania przerobionego logo, a proces trwał długo, to nawet wygrana Allegro nie zabezpieczy ochrony dobrego imienia firmy.

Sąd orzekł zabezpieczenie bezterminowo, mimo że w listopadzie ub.r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis o zabezpieczeniu powództwa jest sprzeczny z konstytucją. Bo nie zawiera granicznego terminu, na który można aresztować publikację. Rekord pod tym względem należy do filmu o korporacji Amway, który aresztowany był przez 13 lat.

Trybunał wyrok odroczył na 15 miesięcy, ale - co podkreślał - sądy przy orzekaniu powinny być świadome niekonstytucyjności tego przepisu.

Sąd uzasadniając aresztowanie ASSegro w ogóle nie odniósł się do tego, że przepis o zabezpieczeniu powództwa nakazuje odmówić aresztowania publikacji, "jeżeli zabezpieczeniu sprzeciwia się ważny interes publiczny."

Jerzy Masłowski, literat, plastyk i działacz społeczny, pozwany przez Allegro współautor pomysłu przerobionego logo: - Sąd wziął pod uwagę interes materialny korporacji, a w ogóle nie zainteresował się interesem publicznym.

Dla "Gazety"

Prof. Wojciech Sadurski, konstytucjonalista, ekspert od wolności słowa

Orzeczenie sądu apelacyjnego to smutny przykład, jak formalistyczne i wąskie stosowanie prawa własności intelektualnej może poważnie zagrozić wolności słowa. Najbardziej zdumiewający jest fakt, że sąd w ogóle nie zajął się tym, co w tej sprawie jest najważniejsze: że posłużenie się znakiem Allegro było zabraniem głosu w sprawie wielkiej wagi społecznej i politycznej. Nie jestem miłośnikiem zakazu handlu przedmiotami z symboliką totalitarną, ale jego krytycy mają prawo do najostrzejszej nawet krytyki praktyk handlowych Allegro. Parodia, szyderstwo, reductio ad absurdum - to wszystko są dozwolone chwyty polemiczne. W dodatku taki handel jest dziś nielegalny.

Sąd potraktował tę sprawę jak zwykłą sprawę ochrony znaku towarowego, całkowicie wypłukując spór z jego znaczenia publicznego. Prawo własności intelektualnej ma na celu ochronę interesów gospodarczych właściciela znaku przed konkurencją, która mogłaby wykorzystać renomowany znak dla wzbogacenia się kosztem właściciela. Nic takiego nie wchodzi tu w grę: krytycy Allegro nie dążą do przejęcia części zysków, jakie należałyby się Allegro, ale występują w interesie publicznym, zgodnie ze swoim rozumieniem tego interesu. Sąd apelacyjny tego nie rozumie albo udaje, że nie dostrzega.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce