http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dekonstrukcja Dody

Bogdan Wróblewski
2011-05-24, ostatnia aktualizacja 2011-05-23 23:02

Doda
Doda
Fot. Rafał Mielnik / AG

Proces Dody za obrazę uczuć religijnych rozpoczęty. Sąd na warszawskim Mokotowie docieka, co miała na myśli i co zamierzała osiągnąć Dorota Rabczewska, mówiąc, że Biblię spisał ktoś "napruty winem i palący jakieś zioła"

Bogdan Wróblewski
fot.
Bogdan Wróblewski
Na słowa piosenkarki celebrytki zareagowali: * Ryszard Nowak, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami (złożył zawiadomienie w prokuraturze, jest oskarżycielem posiłkowym w procesie) i * senator PiS Ryszard Kogut (napisał list do ministra sprawiedliwości z żądaniem reakcji, jest pokrzywdzonym w sprawie). Hierarchia Kościoła katolickiego i innych Kościołów chrześcijańskich wywiad Dody dla portalu Dziennik.pl z sierpnia 2009 r. zlekceważyła. Prokuratura - nie.

Tłumaczenia Dody w śledztwie, że - cytujemy za wyjaśnieniami artystki estradowej, bo wczoraj do sądu nie przyszła: "napruty" to ktoś "pozytywnie nastawiony do świata"; "wino" - "chodziło o mszalne"; "zioła" - "lecznicze, bo nie znano jeszcze aspiryny" - prokurator Agaty Kucharskiej nie zadowoliły. Ani zapewnienia Dody w rodzaju: "Nie miałam zamiaru nikogo obrazić, jestem pokojowo nastawiona do ludzi" lub: "Mój kręgosłup moralny wynika ze mnie, chcę być dobra nie dlatego, że tak mi każe Pan Bóg czy jakiś apostoł".

Mamy więc proces, w którym - nawet bez Dody - poczuć się można jak na kozetce u Kuby Wojewódzkiego.

Ryszard Nowak z przekonaniem mówi, że Doda obraziła "miliony chrześcijan". Ale gdy sędzia dopytuje: "Jak pan te słowa odczuł?" - zeznaje, że jest tolerancyjny, i uważa, że w XXI wieku "zapisać się można do każdego Kościoła"; by spuentować: "Nawet satanistom ten wywiad się nie podobał, bo mówili, że święte księgi należy szanować".

Senator Kogut (nie czytał wywiadu, zna go z relacji "Super Expressu") definiuje swój sprzeciw tak: "Nie jestem człowiekiem mściwym, nie zionę nienawiścią, odbieram to tak, że ktoś na atakowaniu mojej świętej wiary chce sobie podnosić popularność".

Bingo. Dekonstrukcję myślenia Dody przeprowadziła wczoraj przed sądem autorka wywiadu Iwona Aleksandrowska: - Dla mnie to była kolejna wypowiedź, żeby zrobić skandal, zrobić szum wokół siebie, całe jej medialne istnienie jest na tym oparte. Rozmawiałyśmy przed festiwalem w Sopocie. Skandal był jej potrzebny, żeby oglądalność była większa.

Show must go on. Teraz w sądzie. Dodę na żywo w ławie oskarżonych będzie można zobaczyć w lipcu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 32 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':