http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Trzy miliony łapówek?

Judyta Watoła
2011-06-13, ostatnia aktualizacja 2011-06-12 16:19

16 dyrektorów śląskich szpitali zasiądzie dziś na ławie oskarżonych. Według prokuratury wzięli w sumie 3 mln zł łapówek za ustawianie przetargów na korzyść firmy Philips.

Sąd
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Sąd
SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem polska służba zdrowia jest ''przeżarta'' korupcją?

Tak
Nie
Trudno powiedzieć

Oskarżeni są także ci, którzy wręczali im łapówki albo w tym pośredniczyli. W sumie przed sądem stanąć mają 23 osoby, którym prokuratura postawiła 91 zarzutów.

O sprawie po raz pierwszy głośno było na początku grudnia 2008 r., kiedy ABW jednego dnia zatrzymała w województwie śląskim dziewięciu dyrektorów szpitali. Był wśród nich ówczesny wicemarszałek województwa Grzegorz Sz., wcześniej dyrektor Chorzowskiego Centrum Pediatrii i Onkologii, a także szefowie największych katowickich szpitali: Wojciech O., dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego w Ochojcu i Andrzej P., szef Szpitala Klinicznego im. Mielęckiego. W 2009 r. zatrzymano kolejnych siedmiu dyrektorów.

Wszystkich 16 szefów szpitali miało według prokuratury brać łapówki od przedstawicieli firmy Philips Polska sp. z o.o. za ustawienie na jej korzyść przetargów. Philips to producent specjalistycznej aparatury: m.in. tomografów komputerowych czy wyposażenia pracowni kardiologicznych. Aby wygrać z konkurencją, pracownicy firmy dostarczali do szpitali szczegółowe dane o sprzęcie. Były one wpisywane do specyfikacji przetargowych, dzięki czemu firma wygrywała postępowanie.

Dyrektorzy mieli za to otrzymywać łapówki w wysokości od 10 do kilkuset tysięcy złotych. - Na ogół obowiązującą stawką było 5 proc. wartości aparatu, ale zdarzały się i wyższe - mówi prokurator Andrzej Laskowski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu, która prowadziła śledztwo.

Rekordową kwotę wziął Grzegorz Sz. - 340 tys. zł przy przetargu na sprzęt za 4 mln zł. Łącznie Sz. miał dostać od Philipsa ponad pół miliona.

Poza dyrektorami oskarżonych jest trzech pracowników Philipsa: jeden o przestępstwa przeciw dokumentom (przygotowywał specyfikacje przetargowe), dwóch o wręczanie łapówek. Czterech innych oskarżonych to właściciele niewielkich firm, którzy mieli pośredniczyć w transakcjach między Philipsem a dyrektorami.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 30 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':