http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

U Rydzyka cicho o in vitro, głośno o geotermii

Katarzyna Wiśniewska
2011-05-21, ostatnia aktualizacja 2011-05-20 17:41

Z wojny, jaką PJN wydało Radiu Maryja, można kpić, że to wojna z PiS. Można wątpić, czy propozycje PJN, by do ustawy o RTV wprowadzić poprawkę zabraniającą nadawcom społecznym sprzyjania jednej partii politycznej, cokolwiek dadzą, skoro o. Rydzyk nic sobie nie robi z żadnych zaleceń dla nadawców społecznych

Katarzyna Wiśniewska
fot. AG
Katarzyna Wiśniewska
Wszystko prawda, jednak krytyka Radia Maryja w wykonaniu Jana Filipa Libickiego z PJN to nowa jakość i choćby dlatego warta jest uwagi.

Wszyscy się przyzwyczaili, że rozgłośnię ojca Rydzyka krytykują politycy PO czy SLD, "Gazeta" czy bp Tadeusz Pieronek. Po raz pierwszy ojca dyrektora punktuje katolik skrajny konserwatysta, daleki od znienawidzonego przez o. Rydzyka środowiska tzw. katolicyzmu otwartego.

Toruńskiemu radiu zarzuca - co nie wydaje się niczym nowym - upartyjnienie. Oryginalny jest sposób, w jaki konstruuje swoją krytykę.

Libicki to zwolennik całkowitego zakazu in vitro i aborcji. Głosował przeciwko ratyfikacji przez Polskę traktatu lizbońskiego. W tym tkwi siła zarzutów z jego listu otwartego do Tadeusza Rydzyka. Libicki celnie wytyka mu lekceważenie kwestii fundamentalnych dla katolickiej prawicy i zdominowanie anteny przez "kontrowersyjne przedsięwzięcia świeckie". "Wystarczy tu wymienić choćby społeczne projekty zakazu procedury in vitro, czy w ostatnich tygodniach pełnej ochrony życia ludzkiego. Pod tym ostatnim podpisało się blisko 600 tys. Polaków. Niestety, trudno odnaleźć zaangażowanie środowiska toruńskiego w te inicjatywy. Ten obszar aktywności został bowiem w pełni zagospodarowany przez problematykę geotermii, obrony Polskich Lasów czy Smoleńska. Wielokrotnie później od zaangażowanych słuchaczy Radia Maryja słyszy się, że nie poprą tego czy innego projektu katolickiego, bo np. właśnie zbierają podpisy, by postawić urzędującego premiera przed Trybunałem Stanu" - wypomina poseł PJN.  

Dla "jedynego katolickiego głosu w naszych domach" to zarzuty kompromitujące znacznie bardziej niż narzekania liberałów na wstecznictwo radia.

Podobnie jak wspomnienia Libickiego z własnej wizyty na antenie: "Kiedy na początku 2009 roku na kilku spotkaniach próbowałem mówić o ochronie życia czy metodzie in vitro, zostałem zagłuszony przez gromkie protesty domagające się ode mnie zajęcia stanowiska w sprawach geotermii i telefonii komórkowej W Rodzinie. Sytuacja ta niestety powtarzała się wielokrotnie".

Co wynika z akcji Libickiego? Podobne argumenty, w przeciwieństwie do dotychczasowej krytyki radia z flanki mniej konserwatywnej, mogą trafić do części sympatyków radia. I przemówić do Kościoła, np. Episkopatu i władz zakonu redemptorystów (właściciel Radia Maryja), i sprowokować je wreszcie do działania. O. Rydzyk, choć pewnie jeszcze tego nie widzi, ma więc kłopot z Libickim, o wiele większy niż ze swoimi dyżurnymi "wrogami".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':