Ta Niemka to
Erika Steinbach, szefowa Związku Wypędzonych. Niegdyś wielokrotnie wywoływała polsko-niemieckie awantury, od miesięcy tkwi na bocznym torze niemieckiej polityki. Nie zgadzam się z nią praktycznie w żadnej kwestii, ale mierzi mnie ta dziwna mobilizacja na Pomorzu.
Steinbach chce odwiedzić rodzinną Rumię? Proszę bardzo, żyjemy przecież w zjednoczonej Europie. Chce oddać hołd ofiarom wojny? I dobrze, takich gestów oczekujemy od Niemców. Nikt nie oczekuje, że będzie się ją w Polsce witać chlebem i solą. Wystarczy jednak potraktować ją jak zwykłą turystkę. Obojętnie.