http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szef MFW pod lupą śledczych. Badają próbę gwałtu

Dominika Pszczółkowska
2011-05-16, ostatnia aktualizacja 2011-05-16 22:46

Nowojorska policja badała w poniedziałek ślady DNA na ubraniu Dominique'a Strauss-Kahna oskarżonego o próbę zgwałcenia pokojówki w nowojorskim hotelu. A pewna Francuzka zapowiedziała, że również oskarży szefa MFW o próbę gwałtu.

Strauss-Kahn miał realne szanse, by zostać prezydentem Francji po Sarkozym
Fot. Michel EULER AP
Strauss-Kahn miał realne szanse, by zostać prezydentem Francji po Sarkozym
SERWISY


Sobotnie aresztowanie Francuza w Nowym Jorku chwilę przed startem samolotu do Paryża okazało się polityczną bombą po obu stronach Atlantyku. Związany z francuską partią socjalistyczną Dominique Strauss-Kahn nazywany często od swych inicjałów DSK nie tylko kieruje jedną z najbardziej wpływowych instytucji świata, która walczy z kryzysem gospodarczym. We Francji wszyscy się spodziewali też, że jako kandydat lewicy wystartuje w przyszłorocznych wyborach i pokona prezydenta Sarkozy'ego.

W poniedziałek wszystko wskazywało, że kariera DSK się skończyła. Jest oskarżony o nielegalny czyn seksualny wobec pokojówki w hotelu w Nowym Jorku, usiłowanie gwałtu i więzienie kobiety w hotelowym apartamencie. Według poszkodowanej w niedzielę Strauss-Kahn powitał ją nago, rzucił na łóżko i dwukrotnie próbował zgwałcić.

W poniedziałek "New York Daily News" dorzucił szczegóły - według tabloidu DSK miał zmuszać 32-letnią imigrantkę z Afryki do seksu oralnego.

Francuz zdecydowanie zaprzecza oskarżeniom. W poniedziałek stanął przed sądem. Grozi mu do 25 lat więzienia. Sędzia odmówiła wypuszczenia go za kaucją, choć jego adwokat proponował milion dolarów i oddanie paszportu by nie mógł wyjechać z kraju. Wcześniej policja badała ślady DNA na jego ubraniu, chciała też przekonać się, czy Francuz ma na ciele ślady zadrapań.

Sytuacja Strauss-Kahna jest tym gorsza, że we Francji dziennikarka Tristane Banon ogłosiła za pośrednictwem adwokata, iż także zamierza go oskarżyć o próbę gwałtu. Miało do niej dojść w 2002 r. podczas wywiadu. Sprawa wypłynęła na światło dzienne dopiero w 2007 r., gdy Banon opowiedziała o tym w wywiadzie. Twierdziła, że walczyła z politykiem w parterze, gdy ten usiłował rozpiąć jej stanik i ściągnąć dżinsy. Wtedy w programie telewizyjnym nazwisko Strauss-Kahna zostało zagłuszone, ale rok później Banon, której matka jest członkinią Partii Socjalistycznej, ujawniła, o kogo chodzi. Twierdziła, że nie poszła na policję bo nie chciała przez całe życie być "dziewczyną, która miała kłopot z politykiem". Teraz zmieniła zdanie.

Strauss-Kahn od lat znany był we Francji jako nałogowy uwodziciel, czemu dał dowód, romansując z podwładną w MFW. Francuzi są jednak zszokowani, że mógłby być seksualnym dewiantem. Nie wszyscy wierzą w przebieg wydarzeń podawany przez pokojówkę.

- Jest typem uwodziciela, ale nie gwałciciela - mówi Michel Taubmann, autor biografii Strauss-Kahna. Zdecydowanie po stronie męża stanęła Anne Sinclaire, znana dziennikarka telewizyjna.

W trudnej sytuacji znaleźli się szykujący się do wyborów francuscy socjaliści. Dotychczas sondaże wskazywały, że największe poparcie ma właśnie Strauss-Kahn. Teraz na placu boju pozostała szefowa partii Martine Aubry, były lider socjalistów François Hollande i kilkoro mniej popularnych kandydatów.

Aubry zawarła podobno ze Straussem-Kahnem niepisaną umowę, że nie będą walczyć przeciw sobie i że do prawyborów stanie ten, kto będzie miał większą szansę na zwycięstwo. Kandydaci partii muszą się zgłosić do 13 lipca. Zgłoszenie Aubry będzie potwierdzeniem, że Strauss-Kahn na dobre zniknął ze sceny politycznej.





Rozmowa z francuskim politologiem

Dominika Pszczółkowska: Czy to koniec kariery Strauss-Kahna?

Jean-Daniel Lévy, politolog: Niekoniecznie. Nie wiadomo, jak długo potrwa proces i jaki będzie jego wynik. We Francji kariera polityczna nigdy nie jest skończona. Niejeden polityk był bohaterem skandalu, a potem udało mu się odzyskać zaufanie.

Nawet gdy chodzi o próbę gwałtu?

Frederik Mitterrand, krewny nieżyjącego prezydenta Françoisa Mitteranda przyznał się do pedofilii i nadal jest ministrem kultury. [Mitterrand opisał w książce, jak w Tajlandii uprawiał płatny seks z chłopcami. Później twierdził, że "chłopiec" niekoniecznie oznacza osobę niepełnoletnią].

Komu ta sprawa jest najbardziej na rękę? Partii prezydenta Sarkozy'ego, przeciw któremu Strauss-Kahn zamierzał zapewne startować w wyborach?

Najbardziej jest na rękę konkurentom Strauss-Kahna z lewicy, a także centrum, które ma szansę wejść poważniej na scenę.

Czy ta sprawa zaszkodzi socjalistom?

Nie sądzę, to bardzo osobista sprawa dotycząca jednego człowieka.

Czy socjaliści mogą opóźnić swoje prawybory zaplanowane na jesień? Kto jeśli nie Strauss-Kahn ma największe szanse na nominację partii?

Nie sądzę, by je opóźnili. Drugi w sondażach był François Hollande, i to on ma największe szanse. Nie tylko wzbudza sympatię, ale też zdaje się mieć jakiś program dla Francji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':