http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lis o Tusku: zakamuflowana opcja kibolsko- niemiecka

kid
2011-05-13, ostatnia aktualizacja 2011-05-13 12:47

Czy Donald Tusk w młodości sam był kibolem? - To była epoka przedbandycka. Do przypadków chuligaństwa dochodziło z rzadka. Nie było tak wulgarnych okrzyków, nie było tak brutalnych zachowań - mówił w TOK FM Tomasz Wołek

ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Ryszard Czarnecki na swoim blogu napisał niedawno: "Za co Donald Tusk nienawidzi kibiców piłkarskich? Przecież jest jednym z nich. Był szefem szalikowców Lechii Gdansk, brał udział w zadymach po meczach wyjazdowych tego klubu w Bydgoszczy i Olsztynie". W "TOK FM" niezastąpiony Tomasz Wołek wychwalał odwagę kibola-Tuska za to, że dzielnie poczynał sobie w starciu z kibicami Zawiszy Bydgoszcz używając w tym celu jakiegoś węża ogrodowego!"

Opowieść Czarneckiego trafiła na podatny grunt. Podczas demonstracji przed stadionem kibice Legii śpiewali: "Donald czy już zapomniałeś, jak na Lechii rozrabiałeś?" Historię zaczęły też opisywać gazety.

Tomasz Wołek, niegdyś rzecznik Lechii Gdańsk, w TOK FM wyjaśniał:

- Nie był żadnym kibolem. Młodzież klubu, 200 osób może więcej zwróciło się do mnie żebym pomógł im zorganizować pierwszy w Polsce klub kibica. Wybrali swoje władze, pierwszym prezesem był Grzegorz Popielarz, Donald Tusk był chyba wiceprezesem. To byli rozsądni młodzi ludzie, pełni temperamentu ale żadni rozrabiacy. Układali hymny klubowe, strzegli porządku na stadionie - mówił.

A o co chodzi z wężem? Wołek:

- Podczas któregoś z meczów wyjazdowych grupa kibiców Lechii została otoczona przez nastawionych niezbyt przyjaźnie miejscowych. Nie było agresji ze strony Gdańszczan tylko desperacka próba przebicia się na dworzec, żeby z Bydgoszczy wyjechać - opowiadał. - Donald Tusk był w gronie tych, którzy nie dali się zastraszyć, przebili się na ten dworzec. Ale nie oni byli napastnikami. Odganiali się - podkreślał.

Wyjaśniał, że dzisiejszych kiboli nie można porównać z fanami sprzed lat: - To była epoka przedbandycka. Do przypadków chuligaństwa dochodziło z rzadka. Nie było tak wulgarnych okrzyków, nie było tak brutalnych zachowań - mówił.

Prowadzący program Jacek Żakowski chciał, żeby Wołek zacytował jakąś kibicowską piosenkę z tego czasu. I ten zacytował:

W Wolnym Mieście Gdańsku

gdzie korona w herbie jest,

mamy swą drużynę,

która zwie się BKS"



- Aaaaa... W Wolnym Mieście Gdańsku, odłączenie Gdańska od Polski. To byli gorsi niż Ślązacy - zażartował Żakowski.

- Zakamuflowana opcja kibolsko-niemiecka - podsumował uczestniczący w audycji Tomasz Lis.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 33 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':