Zamknięty odcinek ma prawie 200 km długości i rozciąga się między głównym portem Wuhan i miastem Yueyang. Biuro zajmujące się nadzorowaniem ruchu na rzece uznało, że gdyby statki dalej tamtędy pływały, mogłyby zacząć osiadać na mieliznach. - Poziom wody jest znacznie niższy niż w poprzednich latach - tłumaczy urzędnik.
Cały czas można pływać po pozostałych odcinkach Jangcy, ale władze ostrzegają, że szerokość pasa wystarczająco głębokiej wody jest dwa razy mniejsza niż zazwyczaj. Oznacza to, że jest bardzo mało miejsca na mijanie i kapitanowie statków muszą zachować nadzwyczajną ostrożność.
Na razie nie wiadomo jak długo odcinek będzie zamknięty ani ile statków dotknie zakaz. Już od kilku dni ruch był utrudniony i wzdłuż rzeki ustawiały się rzędy oczekujących.
Jangcy jest jednym z kluczowych szlaków transportowych w Chinach. Według szacunków aż 60 proc. towarów transportowanych rzekami przepływa właśnie przez Jangcy. W 2009 r. była to łącznie 1,33 miliarda ton.
Niski poziom wody w rzece jest spowodowany panującą w środkowych i południowo-zachodnich Chinach suszą, którą władze nazywają najgorszą od ponad dekady. Straty już teraz są ogromne, bo uprawy rolne poumierały, a wiele miejscowości cierpi na niedostatek wody pitnej. Z kolei zarząd słynnej Zapory Trzech Przełomów, największej elektrowni wodnej na świecie, zdecydował się wypuścić do rzeki więcej wody, ale prawdopodobnie nie przyniosło to większych efektów.
Źródło: Gazeta Wyborcza