Ich zdaniem tworzenie na poziomie centralnym "niezanonimizowanej bazy z danymi wrażliwymi" - w tym np. dysfunkcjach i niepełnosprawnościach poszczególnych uczniów czy ich narodowości - nie ma uzasadnienia w deklarowanym przez
MEN celu: uzyskania informacji pozwalających planować wydatki oświatowe, w tym na pomoc uczniom niepełnosprawnym i na tworzenie szkół z językami mniejszości narodowych. Senatorowie
PiS wnioskowali o odrzucenie ustawy w całości ustawy o informacji oświatowej.
Senacka komisja praw człowieka, praworządności i petycji zaproponowała szereg poprawek zmierzających do wyeliminowania z rejestru danych wrażliwych. Był też wniosek mniejszości o odrzucenie ustawy w całości.
Odpowiadając w środę na pytania senatorów minister oświaty
Katarzyna Hall przypomniała, że wszystkie dane, których dotyczy ustawa są już teraz zbierane są przez szkoły w formie papierowej i są dalej przez nie przekazywane w formie danych liczbowych zbiorczych. Jak poinformowała, w wyniku błędów we wprowadzaniu danych w ubiegłym roku 290 jednostek samorządu terytorialnego musiało zwrócić do budżetu państwa ponad 45 mln zł. W 2009 r. samorządy musiały zwrócić 39 mln zł, a w 2008 r. - 27 mln zł.
System Informacji Oświatowej funkcjonuje od 2005 r. Tworzy go baza danych SIO i lokalne bazy danych. Gromadzi i przetwarza dane statystyczne o szkołach i placówkach oświatowych, uczniach, słuchaczach, wychowankach i absolwentach. Obejmuje też dane o nauczycielach, wychowawcach i innych pracownikach oświaty. Dane te są podstawą np. do podziału subwencji oświatowej między samorządy i ustalania wysokości wynagrodzeń nauczycieli. Zmiana ma polegać na tym, że dane, które gromadzi się dziś w poszczególnych placówkach maja być przekazywane - bez anonimizacji - do rejestru centralnego.