http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy ta homofobia jest (nie)cenzuralna

Ewa Siedlecka
2011-05-12, ostatnia aktualizacja 2011-05-11 19:16

Burmistrz Żar na forum internetowym odpowiedział na homofobiczne pytanie. Czy powinien był je usunąć? A gdyby usunął - czy byłaby to cenzura?

Billboard akcji
Fot. MATERIALY ORGANIZATOROW
Billboard akcji "Miłość nie wyklucza" w Przemyślu
W Żarach na oficjalnym internetowym forum ratusza można zadawać władzom pytania. Każdy może przeczytać pytania innych i odpowiedzi władz. Jest też zakładka "Burmistrz odpowiada".

Jeden z internautów zapytał, dlaczego burmistrz dopuścił, by na ścianie jednego z bloków mieszkalnych w pobliżu liceum wisiał billboard z plakatem akcji "Miłość nie wyklucza" prowadzonej w całej Polsce przez nieformalną Grupę Tel-Aviv. Plakat nie ma bulwersującej formy: para całkowicie ubranych mężczyzn, obok para kobiet, między nimi napis: "Żądamy ustawy o związkach partnerskich". I czerwone serce z wpisanym "Miłość nie wyklucza".

Autor pytania oburza się, że młodzież licealna, która codziennie tam przechodzi, narażona jest na "nieetyczną promocję zboczeń". Pisze, że treść plakatu "przekracza normy etyczno-moralne". "Społeczeństwo nie życzy sobie tego typu obrazków w naszym pięknym mieście". Kończy: "Homoseksualizm to obrzydlistwo i zjawisko sprzeczne z naturą. Szanowny Panie Burmistrzu, nawet koza z kozą tego nie robią".

W odpowiedzi burmistrz (lub osoba odpowiadająca w jego imieniu) stwierdza, że billboard wisi na prywatnym osiedlowym terenie, którego mieszkańcy wyrazili na to zgodę, a treść i forma plakatu nie naruszają prawa. Dlatego "urząd miejski nie może nakazać zdjęcia tego billboardu, choć z jego przesłaniem też się nie zgadza."

Pytanie i odpowiedź zacytowało wiele forów i stron organizacji równościowych. Czy burmistrz zrobił dobrze?

Zdaniem dr. Adama Bodnara z Fundacji Helsińskiej ratusz powinien usunąć to pytanie z dostępnego dla wszystkich forum, bo propaguje homofobiczną mowę nienawiści. - Widać, że pytanie jest przede wszystkim pretekstem do poniżania i wyszydzania osób homoseksualnych. Ratusz powinien moderować to forum i usuwać z niego mowę nienawiści. Władze publiczne są zobowiązane do przestrzegania konstytucji, a jej art. 32 mówi, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. To znaczy, że także osobom należącym do mniejszości seksualnych należy się ochrona. A w Żarach są poniżane na oficjalnym miejskim forum - mówi dr Bodnar. Dodaje, że gdyby zamiast o osobach homoseksualnych pytający pisał w podobny sposób np. o Żydach, to ratusz zapewne usunąłby taki wpis. Kończy: - Poprawność polityczna - i dobrze - obejmuje już u nas wypowiedzi na temat mniejszości narodowych. W przypadku mniejszości seksualnych - nie.

Jednak czy nie byłaby to cenzura, gdyby burmistrz moderował forum, dopuszczając pewne pytania, a innych nie? Musiałby to robić arbitralnie, wedle własnej (czy swoich pracowników) wrażliwości. Jeśli wpisy zawierałyby wyrazy czy treści wulgarne - sprawa prosta. Ale co np. należałoby zrobić z - hipotetycznym - pytaniem, dlaczego zatrudnia tak dużo kobiet w urzędzie, odciągając je w ten sposób od zajęć domowych i od rodzenia dzieci, co jest ich przyrodzonym obowiązkiem?

Prof. Wojciech Sadurski, konstytucjonalista i ekspert m.in. od wolności wypowiedzi, uważa, że zarówno powieszenie billboardu promującego ustawę o związkach partnerskich, jak i wpis-pytanie na forum miasta są chronione konstytucyjną wolnością słowa. - Konstytucja chroni i wspiera dyskurs o sprawach publicznych. Wolność słowa chroni także wypowiedzi, z którymi się nie zgadzamy, i wypowiedzi, których forma nas gorszy lub oburza. Nie znajduję w niegrzecznej wypowiedzi mieszkańca nawoływania do przemocy lub popełnienia przestępstwa. Nie znajduję też skrajnie obraźliwych epitetów. W państwie demokratycznym musimy nauczyć się żyć także z taką brutalnością słowną - bacząc uważnie, by nie przekształciła się w brutalność zachowań - mówi prof. Sadurski.

Dodaje, że burmistrz nie miał prawa solidaryzować się z poglądami pytającego. - W kraju o najbardziej wyrafinowanej doktrynie wolności słowa - w USA - istnieje pojęcie "mowy rządowej" (government speech) i jest przyjęte, że urzędnicy państwowi nie korzystają z ochrony Pierwszej Poprawki do konstytucji, gwarantującej obywatelem wolność słowa. Jako osoby prywatne urzędnicy mają prawo do własnych opinii. Ale jako urzędowe nie mogą się zgadzać czy nie zgadzać z opiniami na temat związków partnerskich, bo nie leży to w kompetencjach urzędu.

PS Po zamieszaniu w internecie z pytania na forum wycięto opinie o homoseksualizmie, a z odpowiedzi - że urząd podziela poglądy pytającego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 21 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':