http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obywatel US Army

Marcin Górka, Adam Zadworny
2011-05-11, ostatnia aktualizacja 2011-05-12 11:22

Pożegnanie żołnierzy USA wyjeżdżających do Iraku
Pożegnanie żołnierzy USA wyjeżdżających do Iraku
Fot. John Lovretta AP

W ramach kampanii "Go to army" amerykańscy rekruterzy werbują obcokrajowców posiadających zielone karty, głównie Latynosów i Polaków. Dają im błyskawicznie amerykańskie obywatelstwo. Potem - na wojnę. Już 20 Polaków zginęło w Iraku i Afganistanie.

Amerykańscy żołnierze z bazy w Now Zad w Afganistanie
Fot. David Guttenfelder AP
Amerykańscy żołnierze z bazy w Now Zad w Afganistanie
SONDAŻ
Polak w mundurze US Army:

Służyć powinno się własnemu państwu i we własnym wojsku
Jeśli stawką jest obywatelstwo USA - nic w tym złego
Nie mam zdania

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Dorota Pietrek z podszczecińskich Polic przechowuje w domu gwiaździsty sztandar, odznakę Purpurowe Serce i zaświadczenie o przyznaniu synowi amerykańskiego obywatelstwa. Polski strzelec z 1. Dywizji Piechoty Morskiej zginął w czerwcu 2008 r. w prowincji Farah w Afganistanie.

Przyjechał do Ameryki w 2005 r., miał 21 lat, wylosował zieloną kartę. Wstąpił do marines, gdy z kampanii reklamowej "Go to army" dowiedział się, że w ten sposób zyska obywatelstwo. W kwietniu 2008 r. odleciał do Afganistanu.

- Niemal każdego dnia w Kabulu, kiedy lądowały amerykańskie samoloty z żołnierzami, spotykałem wysiadających z nich Polaków - opowiada polski oficer, który spędził tam ponad pół roku.

- Ilu obywateli RP zaciągnęło się do US Army? - pytamy Elizabeth Robbins ze służb prasowych Pentagonu.

- Nikt nie prowadzi takiej statystyki - odpowiada.

Płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej mówi, że w myśl polskiego prawa obywatele RP w US Army są przestępcami, jeśli nie uzyskali stosownej zgody ministra obrony narodowej na służbę w obcym wojsku. To przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat więzienia.

Polacy w amerykańskich mundurach walczą z talibami ramię w ramię z kolegami z polskiej armii.

- Jednak jako żołnierz nie popieram służby Polaków w innych armiach - mówi gen. Bogusław Pacek z Ministerstwa Obrony. - To budzi mój wewnętrzny sprzeciw. Gdy byłem zastępcą dowódcy operacji EUFOR w Czadzie, spotykałem żołnierzy francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Byli wśród nich Polacy. Nie mogłem się do nich przekonać. Według mnie służyć powinno się własnemu państwu i we własnym wojsku.

Tzw. rekruterzy (żołnierze kompanii rekrutacyjnej) amerykańskiej armii werbują w USA ochotników obcokrajowców posiadających zielone karty, głównie Latynosów i Polaków. Pochodzący z warszawskiej Pragi Rafał Stachowski, rekruter, który werbuje do armii rodaków, mówi, że w wojskach USA służy ok. 500 "naszych". Zginęło już 20 z nich.

- Do mnie zgłosił się ostatnio gość, który złamał żebro, pracując na czarno. Nie było go stać na lekarza, miał tego dość. Dzisiaj jest w armii, właśnie jedzie na wojnę.

W miasteczku pod Nowym Jorkiem odnaleźliśmy Jacka T., młodego Polaka, który właśnie zaciąga się do armii. Do tej pory pracował jako imigrant w stolarni: ciął deski bez umowy o pracę i urlopu.

- Dzięki armii obywatelstwo dostanę od zaraz - mówi. - Po ukończeniu 14-tygodniowego kursu będę miał 1,4 tys. dolarów miesięcznie, 30 dni płatnych wakacji i ubezpieczenie. Można też dostać stypendium. Wtedy pójdę do college'u.

Przedtem czeka go jednak wyjazd na wojnę.

- Nie chcę się martwić na zapas - mówi. - Ameryka to kraj marzeń, a armia pozwala je spełnić.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 2
  • 117 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':