Resztę chorób minister z Kancelarii Prezydenta Sławomir Nowak kwitował prychnięciem i stwierdzeniem, że prezydent jest czerstwy i zdrowy.
Jak twierdzi autorka artykułu, prezydent Bronisław Komorowski często omdlewa i ma zaburzenia świadomości, dlatego też musi się otaczać ludźmi, którzy za niego myślą, bo prezydent potrzebuje pomocy intelektualnej, dlatego też rezyduje w Belwederze, bo stamtąd ma blisko do Adama Michnika. Zapewne autorka obawia się, że prezydentowi mogłyby się mylić takie wydarzenia, jak ślub Kate i Williama,
beatyfikacja albo śmierć ben Ladena, stąd liczne think thanki, które muszą trzymać go za rękę. Źródłem informacji Doroty Kani jest Witold Waszczykowski (ma startować w wyborach z listy
PiS), a ten zapewne ma wiedzę ściśle tajną, bo jako jeden z niewielu urzędników (był w BBN w czasach prezydenta Kaczyńskiego) otrzymał zakaz dostępu do wiadomości niejawnych. Cieszy mnie płodność pani Kani, bo zapewne ma to swoje odbicie w honorariach i ta wybitna dziennikarka nie musi korzystać z pomocy finansowej rodziny pana Dochnala.
Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz cieszy się z coraz większej liczby czytelników swojego tygodnika, ale rośnie mu konkurencja "Uważam Rze", dlatego ciągle musi nas epatować a to Smoleńskiem, a to kolejną ośmieszającą karykaturą prezydenta Komorowskiego.
Nie wiadomo więc co wybierać, czy "Gazetę Polską", w której na okładce (po wcześniejszych wariantach prezydenta w czapce z czerwoną gwiazdą) jest prezydent w wózku dla niepełnosprawnych, czy "Uważam Rze", na okładce z mesjaszem polskiej prawicy, czyli Rafałem Ziemkiewiczem.
Ale zawsze można pójść tropem tygodnika "Nie". A tam mamy na zdjęciach wicenaczelną "Gazety Polskiej" panią Hejke z agentem Tomkiem. Pokazanych tak, jak by mieli się ku sobie. Mogłoby się zatem ziścić marzenie posła Girzyńskiego (PiS). Ten chciałby prawicowej telewizji, samych prawicowych dziennikarzy, no to może by się przydał też i serial w roli głównej pani Hejke i agent Tomek, a tytuły do wyboru: "Ranczo", "Usta, usta", "Klan". Nic dziwnego, że agent Tomek został człowiekiem roku "Gazety Polskiej", szkoda że nie mężczyzną.
Monika Olejnik (TVN24, Radio Zet)