Blisko 40 pokazów najlepszych polskich projektantów, kolekcja ulubionej marki Lady Gagi, 9 tys. rozdanych zaproszeń i pół tysiąca akredytowanych dziennikarzy - to czwarta edycja łódzkiego Fashion Week, imprezy która zdobywa uznanie w europejskim świecie mody. Do pokazów w Alei Projektantów zgłosiło się cztery razy więcej chętnych, niż było miejsc. - Bijemy rekordy popularności, a na wybiegach prezentowane będą wspaniałe kolekcje. Pojawią się także nowe nazwiska, które potrząsną polskim światem mody - zapowiada Jacek Kłak, organizator FashionPhilosophy Fashion Week Poland.
Kiedy dwa lata temu organizowano pierwszą edycję, przedstawiciele świata mody pytali, dlaczego akurat w Łodzi. Teraz nikt nie pyta. Na wybiegach będzie można obejrzeć kolekcje takich twórców, jak Paprocki & Brzozowski, MMC Studio Design, Agata Wojtkiewicz czy Joanna Klimas. Rozrasta się też część offowa z awangardowymi pokazami w pofabrycznych wnętrzach (goście zobaczą kolekcje m.in. Sylwii Rochali, Łukasza Stępnia czy Fors). Zaplanowano też pokaz kolekcji haute couture francuskiej marki On Aura Tout Vu, której wielbicielką jest Lady Gaga.
O prestiżu łódzkiej imprezy oprócz kolekcji świadczą także goście - m.in. przedstawiciele fińskiego magazynu "Elle", portugalskiego "Vogue'a" czy włoskiej wyroczni mody - "Collezioni". Przyjazd zapowiadają też przedstawiciele największych międzynarodowych targów odzieżowych Igedo Fashion Fairs Düsseldorf i paryskich targów Who's Next. O akredytacje ubiegało się ponad pół tysiąca dziennikarzy.
Oprócz pokazów zaplanowano także warsztaty dla przedstawicieli branży mody - Let Them Know - na których uczą się, jak artysta ma odnaleźć się w świecie biznesu. Pokazom towarzyszą także showroomy, w których młodzi projektanci strojów i dodatków mogą pokazać i sprzedawać szerszej publiczności swoje dzieła.
Pierwszym pokazem Tygodnia Mody była wczoraj kolekcja Plastikowego (Plastikowy to Mateusz Wójcik, łodzianin, rocznik 1989). - Na całego bawię się formą, inspiruje mnie ludzkie ciało i sposób adaptacji materiału. To kolekcja streetowa, w sam raz na ulicę. I mroczna, poszarpana, z celowymi niedociągnięciami - mówi Plastikowy.
Źródło: Gazeta Wyborcza