Agnieszka Kublik: Pan już da temu spokój? Mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin katastrofy, m.in. Jarosława Kaczyńskiego: - Jest wiele tematów ważniejszych, ale dobrze proszę pytać.
Hipotezę o rozpyleniu nad smoleńskim lotnisku helu, który doprowadził do katastrofy Tu 154 podpowiedział panu poseł PiS doktor fizyki Andrzej Ćwierz? - Musiałbym się skonsultować z ekspertami, z którymi rozmawiałem, bo nie zostałem przez nich upoważniony do ujawniania ich nazwisk.
"Rzeczpospolita" pisze, że to właśnie poseł Ćwierz panu zasugerował ten hel. - Między innymi i on.
"Rzeczpospolita" powołuje się na ututyłowanych fizyków, którzy twierdzą, że ta pańska i posła Ćwierza hipoteza jest nic nie warta. - Nie jestem ani fizykiem ani chemikiem, ale dysponuję wieloma ekspertyzami fizyków i chemików, którzy dopuszczają taką hipotezę.
Prof. Maciej Sawicki z Instytutu Fizyki PAN zajmujący się badaniami z wykorzystaniem ciekłego helu: "Hel jest gazem bardzo lekkim, od razu ucieka do góry - mówi. - Samolot w helu też będzie leciał. Aby zakłócić jego lądowanie, należałoby na całej kilkukilometrowej trasie lądowania rozstawić ogromne baniaki z ciekłym helem i zacząć wypuszczać z nich gaz jednocześnie w chwili zbliżania się samolotu. Potrzeba by do tego kilkudziesięciu km sześc. helu. Nie widzę technicznych możliwości przeprowadzenia takiego doświadczenia na otwartym terenie, gdzie wieje wiatr, zmieniają się warunki atmosferyczne". - To jest pogląd tego profesora, a ja znam inny pogląd, że nie potrzeba było kilkudziesięciu kilometrów sześć. helu, tylko ponad kilometr. Nie musiały być baniaki na ziemi, wystarczyło, że hel został rozpylony przez samolot.
Który? - Chociażby przez IŁ 76.
On nie wylądował. - No nie wylądował, oczywiście, że nie wylądował, bo jeśli hipotetycznie jego zadaniem było rozpylenie helu, to trudno, żeby wylądował.
IŁ 76 podchodził do lądowania, nie żeby wylądować, ale by rozpylić hel? - Zgodnie z obliczeniami, którymi ja dysponuję, potrzeba tylko ponad kilometr sześć helu i leżało to w możliwościach tego samolotu, który - w zależności od wersji - może zabrać od 30 do 100 ton. To wystarczy, by rozpylić hel na mniej więcej na długości 1,2 km oraz szerokości i wysokości 60 m.
IŁ przewoził samochody. - Co było w tym samolocie, to my nie wiemy. Ja dysponuję wiedzą, że niekoniecznie były tam samoloty.