http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

45+ do Niemiec

Izabela Żbikowska
2011-04-24, ostatnia aktualizacja 2011-04-20 18:57

Jadwiga pracuje w Niemczech już od 12 lat, co kilka miesięcy wraca do Opola. Odpoczywa,  a gdy pieniądze się kończą, znów jedzie zarabiać. Nie obawia się otwarcia granic 1 maja, bo po tylu latach pracy ma referencje, których zazdroszczą jej nawet niemieckie opiekunki
Jadwiga pracuje w Niemczech już od 12 lat, co kilka miesięcy wraca do Opola. Odpoczywa, a gdy pieniądze się kończą, znów jedzie zarabiać. Nie obawia się otwarcia granic 1 maja, bo po tylu latach pracy ma referencje, których zazdroszczą jej nawet niemieckie opiekunki
Fot. Rafał Mielnik

Po 1 maja będzie można pracować bez pozwoleń. Danuta boi się, że będzie trudniej o pracę, gdy przyjedzie wiele Polek, nie mówiąc o Rumunkach. - One są gotowe robić to, co my, nawet za dwa razy niższą stawkę

W liceum ogólnokształcącym w Świnoujściu pracodawcy zachęcają Polaków do pracy w Niemczech, 17 marca 2011 r.
Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta
W liceum ogólnokształcącym w Świnoujściu pracodawcy zachęcają Polaków do pracy...
Wieża telewizyjna w Berlinie
Fot. Markus Schreiber AP
Wieża telewizyjna w Berlinie
Danuta, 45 lat: Najlepiej jak Niemiec poleci Niemcowi

- Przez ostatnie 15 lat nie dostałam podwyżki! Trudno mi było za te mniej niż tysiąc złotych utrzymać siebie i dwójkę dzieci. Kiedy więc były redukcje, wzięłam 3 tys. złotych odprawy i się cieszyłam. Myślałam, że wreszcie będę miała odwagę coś zmienić, lepiej zarabiać.

Po 20 latach w jednym z opolskich zakładów przemysłowych, gdzie zajmowała się księgowością i logistyką, najpierw szukała pracy lepszej od poprzedniej. Chciała pracować w biurze, zajmować się finansami. Najskromniej - za 1,5 tys. na rękę. Jednak po pół roku było jej już wszystko jedno, byle mieć za co żyć. - Ale nigdy nawet nie zaproszono mnie na rozmowę kwalifikacyjną.

W końcu została bezrobotną z nieco ponad 600 zł zapomogi. Jedna z córek wyjechała za pracą do Holandii, druga rozpoczęła studia. - To było życie bez perspektyw. A ja nie chcę głodowej emerytury i życia w tej 32-metrowej klitce.

Koleżanka namówiła ją na wyjazd do Niemiec. Praca opiekunki już na nią czekała, bo koleżanka znalazła lepiej płatną posadę i ta w Hesji była wolna.

Jechała z duszą na ramieniu, bo po niemiecku potrafiła tylko się przywitać i przedstawić. - Nie wiedziałam, na co trafię. W autokarze krążyły opowieści, że Niemcy zakazują się kąpać i bardzo są skąpi, że opiekunka dostaje jedynie stare, stęchłe jedzenie, i to wyliczone co do plasterka.

Nic takiego jej nie spotkało. Niemcy, u których pracowała, byli bardzo życzliwi. Pomagali w zrozumieniu, a jak nauczyła się kilku nowych słówek, to mówili, że świetnie jej idzie.

Opiekowała się ponad 94-letnią babcią Luizą, po wylewie. Miała na głowie wszystko: od gotowania po zmianę pampersów. - Nie zaiwaniałam od rana do wieczora, ale musiałam być tam 24 godziny na dobę pod ręką, bo nigdy nie wiadomo, co mogło z tą panią się wydarzyć.

Niemcy z sąsiedztwa, z początku nieufni, szybko Danutę polubili. - Jak zobaczyli, że babcia się uśmiecha, że jestem dla niej czuła, że za rękę trzymałam, w głowę pocałowałam.

Raz nawet dali się namówić do złamania prawa. Bo babcia Luiza nigdy nie miała żywego drzewka na Boże Narodzenie. Danuta wyciągnęła sąsiadów, by poszli z nią do lasu i wykopali niewielki świerk. - Groził za to mandat, ale zapewnili, że jakby co, to sami go zapłacą.

Babcia była szczęśliwa, jak zapachniała w jej pokoju choinka przybrana w ozdoby z papieru i brokatu, które zrobiła Danuta.

Kilka miesięcy temu Danuta zachorowała. Miała poważne problemy z zębami. Musiała wracać do Polski, by tu się leczyć. Niemiecka rodzina oprócz wypłaty (2200 euro za dwa miesiące pracy) dała jej 300 euro ekstra na leczenie. A Danuta, by nie tracić kontaktu z rodziną babci Luizy, swoją pracę oddała tymczasowo innej Polce.

- Polecili mi ją znajomi, dziękowała mi i obiecywała, że jak wyzdrowieję, to odda mi moją posadę. Ale odtąd nie odbiera ode mnie telefonów. Chciałam dzwonić do rodziny niemieckiej, bo przecież babcia Luiza mnie uwielbiała i na pewno by się za mną wstawiła, ale córka mnie przekonała, że to będzie wstyd przed Niemcami i żebym odpuściła.

Danuta jest bardzo zawiedziona, tym bardziej że nic nie wzięła za odstąpienie posady. Bo między Polakami kwitnie handel na rynku opiekunek: za odstąpienie pracy trzeba zapłacić przynajmniej 200 euro. Czasami nawet co miesiąc płaci się jakiś haracz.

- Ja jednak wolałabym zapłacić niemieckiemu pośrednikowi 450 euro za znalezienie rodziny. To gwarantuje lepsze zarobki, tak powyżej 1000 euro na rękę, a i Niemcy lepiej patrzą na osobę przyprowadzoną przez Niemca.

Danuta szuka intensywnie nowej rodziny, bo po 1 maja będzie można pracować bez pozwoleń. Boi się, że będzie trudniej, gdy przyjedzie wiele Polek, nie mówiąc o Rumunkach. - One są gotowe robić to, co my, nawet za dwa razy niższą stawkę.

Jadwiga, 52 lata: Chcę zwiedzić Indie

Jadwiga do Niemiec jeździ od 12 lat. Dzięki zarobionym tam pieniądzom wykupiła mieszkanie, wyremontowała, kupiła wymarzony motor i ma już oszczędności, tylko do solidnej emerytury jeszcze trochę brakuje. - Będę pracować, ile się da. Do oporu, bo z polskiej emerytury na nic mi nie starczy. A ja chcę spokojnie żyć na emeryturze i zwiedzić Indie, o czym zawsze marzyłam.

Ma 52 lata, wygląda na mniej. Dobrze umalowana, modnie ubrana, uwielbia jeździć na motorze. Zwykle wtedy pakuje do plecaka czy koszyka dwa swoje yorki: Chanel i Capisa.

Nie zawsze jej się tak powodziło. Za granicę wyjechała, bo zawaliło jej się życie. Najpierw 21-letni syn umarł - instalacja gazowa była nieszczelna. Potem rozstała się z mężem, bo po śmierci syna nie umieli się dogadać i nie było jej stać na opłacenie rachunków.

Źródło: Duży Format
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':