http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wajda: Smoleńsk to nie Katyń

pw
2011-04-13, ostatnia aktualizacja 2011-04-13 08:34

Andrzej Wajda protestuje przeciwko porównywaniu zbrodni w Katyniu do katastrofy smoleńskiej. - Zbrodnia katyńska była jedna, wypadków samolotowych jest wiele - powiedział w środę rano w TVN24.

Andrzej Wajda na premierze filmu
Fot. Filip Klimaszewski
Andrzej Wajda na premierze filmu "Katyń"
Ojciec reżysera filmu "Katyń" kpt. Jakub Wajda został zamordowany w Charkowie.

Andrzej Wajda mówił w środę rano w TVN24 m.in. o wystawie zdjęć w Parlamencie Europejskim, którą zorganizowali europosłowie PiS. Europarlament nakazał zasłonić podpisy pod zdjęciami. Jeden z podpisów brzmi: "Wielu Polaków nazywa katastrofę w Smoleńsku drugim Katyniem. Polska elita ginęła w obu tragicznych wydarzeniach. Wszyscy oni stracili życie w Rosji".

- Do tego, aby mój ojciec został zamordowany w Charkowie wiódł cały szereg zdarzeń - tłumaczył w środę Wajda. - Natomiast to była zwykła katastrofa. Ci ludzie mogli nie polecieć tym samolotem. Można było przestrzegać procedur, mógł prezydent lecieć osobno, a osobno lecieć dowódcy sił zbrojnych - mówił reżyser.

- Katyń ze Smoleńskiem nie łączy nic poza kierunkiem. Gdyby delegacja leciał na pole bitwy pod Grunwaldem, to co mówilibyśmy, że polegli pod Grunwaldem - pytał.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':