http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wybuch w mińskim metrze: To akt terroru

Robert Stefanicki
2011-04-11, ostatnia aktualizacja 2011-04-12 06:49

Co najmniej 11 osób zginęło w eksplozji na stacji Oktiabrskaja w centrum Mińska. Zastępca prokuratora generalnego Białorusi Andrej Szwed powiedział, że wybuch był zamachem terrorystycznym.

W zamachu poważne obrażenia odniosło kilkadziesiąt osób
Fot. Sergei Grits AP
W zamachu poważne obrażenia odniosło kilkadziesiąt osób
Jedna z ofiar eksplozji
Fot. Sergei Grits AP
Jedna z ofiar eksplozji
- Dzisiaj na stacji metra Oktiabrskaja doszło do zamachu terrorystycznego - oświadczył Szwed, który stoi na czele grupy śledczej badającej okoliczności zdarzenia.

- W rezultacie aktu terrorystycznego zginęło 11 osób, rannych jest 126 - poinformował.

Dodał, że zbadane zostaną wszystkie wersje związane z tym wydarzeniem.

Do wybuchu doszło przed godz. 18 na przecięciu dwóch linii mińskiego metra. Sto metrów dalej znajduje się pałac prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki i najważniejsze budynki rządowe. Władze podały, że jest 11 zabitych i 126 rannych.

Zdaniem cytowanego przez państwową agencję prasową prezydenta był to akt terroru "wymierzony w pokój i stabilność" Białorusi.

- To mogła być prowokacja - tłumaczył w TVP Info Aleksiej Dzikawicki z telewizji Biełsat. - Niecałe trzy lata temu, w czasie obchodów Dnia Niepodległości Białorusi, również nastąpił wybuch, wtedy podczas festynu. Ucierpiało wiele osób. Po tylu latach wciąż nie wiemy, kto stał za tamtymi wydarzeniami.



Wieczorem trwała ewakuacja pasażerów ze stacji metra. Na miejsce zdarzenia przyjechały straż pożarna, pogotowie i milicja. Centrum zamknięto dla ruchu samochodowego, policja otoczyła rejon eksplozji kordonem.

- Był wybuch, dużo dymu, z podziemi stacji zaczęli wychodzić ludzie z czarnymi twarzami i pokrwawionymi rękami - opowiadała inna korespondentka telewizji Biełsat Galina Pieriepiełkina. - Podjeżdżały karetki, w sumie było ich ze 30, i zabierały rannych. Widziałam tylko jednego zmarłego, leżącego na asfalcie.

Rzecznik ambasady RP w Mińsku Paweł Marczuk powiedział PAP, że nie ma informacji, by wśród ofiar poniedziałkowego wybuchu w metrze byli obywatele polscy. Według ministerstwa spraw nadzwyczajnych wśród ofiar nie ma cudzoziemców.

Sanitariusz pomagający poszkodowanym powiedział agencji Interfax, że bardzo dużo osób zostało rannych. Korespondent agencji AP widział wynoszonego ze stacji człowieka, który stracił nogi.

Jeden ze świadków cytowanych przez agencję AP, 52-letni Igor Tumasz, w momencie eksplozji wysiadał z metra: - Był wielki błysk, wybuch i dużo dymu. Upadłem na kolana i zacząłem się czołgać. Ludzkie ciała leżały jedno na drugim. Było dużo krwi.

Igor zobaczył mężczyznę z rozerwaną nogą i podszedł, żeby mu pomóc. Ale spostrzegł, że ofiara nie żyje.

Inny świadek Aleksiej Kiklewicz opowiadał, że wskutek eksplozji zawalił się dach stacji.

Telewizja STV podała, że na nadzwyczajnym spotkaniu prezydent Łukaszenka polecił wzmocnić środki bezpieczeństwa. Kazał m.in. skontrolować stan broni i materiałów wybuchowych w magazynach.

- Uprzedzałem was, że nie dadzą nam żyć spokojnie - powiedział, zwracając się do szefów ministerstwa obrony, KGB, prokuratury generalnej i innych resortów. - Rzucono nam poważne wyzwanie. Potrzebna jest adekwatna odpowiedź i trzeba ją znaleźć.

Jeszcze nigdy w mińskim metrze nie doszło do podobnego zdarzenia. W 2008 r. w Mińsku na koncercie, w którym uczestniczył Aleksander Łukaszenka, wybuchł niewielki ładunek, powodując panikę i obrażenia u 50 osób. Nikogo wówczas nie aresztowano. Po sfałszowanych przez dyktatora wyborach z grudnia 2010 r. napięcie polityczne na Białorusi jest potężne, jednak nie słychać o żadnym odłamie opozycji, który uciekałby się do terroryzmu. Zdaniem przeciwników Łukaszenki tylko jego służby mogłyby być zdolne do podobnych metod.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':