http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Smoleńsk: Polska, Rosja, głuchy telefon

Wacław Radziwinowicz, Moskwa, pw
2011-04-08, ostatnia aktualizacja 2011-04-08 08:01

Raport MAK wylicza przyczyny katastrofy polskiego samolotu
Raport MAK wylicza przyczyny katastrofy polskiego samolotu
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta / mak.ru / Gazeta.pl

Zniekształcone słowa Donalda Tuska w sprawie katastrofy smoleńskiej wywołały gniewną reakcję rosyjskiego komitetu śledczego.

Donald Tusk
Fot. AG
Donald Tusk
Według pierwszych informacji polskich mediów premier Donald Tusk w wywiadzie dla brytyjskiej telewizji BBC2 w środę wieczorem oskarżył Rosję o to, "że jest częściowo winna katastrofy smoleńskiej".

Tusk miał stwierdzić ponadto, że: "Rosjanie próbują zatuszować [niektóre okoliczności katastrofy] nie z powodu jakichś mrocznych tajemnic, ale ponieważ z reguły niechętnie przyznają się do własnych błędów i słabości".

Wczoraj Centrum Informacyjne Rządu ujawniło zapis rozmowy, prostując cytaty z wypowiedzi premiera. Tusk powiedział mniej więcej to samo, co bezpośrednio po publikacji raportu rosyjskiej komisji MAK w sprawie katastrofy. Stwierdził, że ustalenia dotyczące polskich błędów "nie są dalekie od prawdy". "Natomiast zabrakło tego, co jest oczywiste w świetle faktów, to znaczy rosyjskiej części odpowiedzialności. I mówię tu oczywiście o zaniedbaniach organizacyjnych, o stanie lotniska, a nie o złej woli".

Premier ocenia raport MAK w tym zakresie jako "rozczarowujący" i stwierdza, że Rosjanie tego rodzaju rzeczy "starają się ukryć nie ze względu na jakąś czarną tajemnicę, tylko na tradycyjną w Rosji niechęć do przyznania się do jakiegokolwiek błędu czy jakiejkolwiek słabości".

Zapewne w odpowiedzi na doniesienia o wypowiedzi Tuska rzecznik komitetu śledczego Rosji oskarżył wczoraj Polskę o uchylanie się od współpracy z Rosjanami w sprawie katastrofy. Co ciekawe, jego wypowiedź jest sprzeczna z tym, co dzień wcześniej mówił na ten temat przedstawiciel rosyjskiej prokuratury generalnej.

Gen. Władimir Markin, występujący w imieniu komitetu śledczego, powiedział, że Polska nie odpowiedziała na większość wniosków Rosjan o pomoc prawną. - Kompetentne organy RP odpowiedziały jak dotąd tylko na dwa z sześciu wniosków skierowanych przez komitet śledczy. Przy czym nie w pełnym zakresie - oświadczył rzecznik.

Markin nie dysponował pełną informacją. Mówił np., że rosyjscy śledczy przekazali Polakom 28 tomów akt swojego śledztwa. A dzień wcześniej rosyjska Prokuratura Generalna oddala Polakom kolejne 14 tomów (w sumie otrzymaliśmy 42). I również w środę Saak Karapetjan z rosyjskiej prokuratury generalnej mówił polskim dziennikarzom, że do jego instytucji dotarły właśnie kolejne dziewięć tomów akt z Polski.

Ten dwugłos jednak nie dziwi. Komitet śledczy i prokuratura generalna to rywalizujące ze sobą instytucje, które nawet w sprawach tak ważnych jak śledztwo smoleńskie nie informują się nawzajem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 35 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':