Szef
PiS Jarosław Kaczyński powiedział w sobotę: - Twierdzenie, że istnieje naród śląski, traktujemy jako zakamuflowaną opcję niemiecką.
Gaida napisał w imieniu Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce list otwarty: "Oficjalna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, przywódcy jednej z największych partii politycznych w Polsce, jawnie szkaluje setki tysięcy polskich obywateli niemieckiej narodowości i pochodzenia. Takie sformułowanie sugeruje, jakoby
Niemcy byli gorszymi obywatelami RP, a niemieckość dyskwalifikowała do bycia dobrym współobywatelem".
W liście Gaida przypomina, że mniejszość niemiecka stała się "w swych regionach konstruktywną częścią społeczeństwa, starając się o rozwój swych małych ojczyzn, budując wraz z Polakami wiele polsko-niemieckich partnerstw".
- Nazwać wypowiedź pana Kaczyńskiego wysoce niestosowną to ewidentnie za mało - uważa poseł Mniejszości Niemieckiej Ryszard Galla, który wcześniej był marszałkiem województwa opolskiego. - Zakamuflowanie kojarzy się z piątą kolumną. To obraźliwe. Najwyższy czas, by lider tak dużej partii poznał specyfikę kraju, w którym żyje, jego różnorodność.
Galla podkreśla, że w województwie opolskim współrządząca Mniejszość Niemiecka dawała niejednokrotnie dowody swej lojalności wobec państwa polskiego: - Jesteśmy obywatelami tego państwa, zależy nam na tym, by wszystkim żyło się w nim jak najlepiej. Przypomina też, że opolscy Niemcy pracują nie tylko na rzecz województwa. Na przykład kilka tygodni temu w ramach wspólnej akcji z "Gazetą Wyborczą" i stowarzyszeniem Nadwórna zawieźli na Ukrainę trzy tysiące podręczników do nauki języka polskiego. - Bo wiemy, jak ciężko jest tamtejszej polskiej mniejszości - mówi Galla.
Mniejszość Niemiecka uczestniczy też w obradach okrągłego stołu polskiego i niemieckiego rządu, wspierając starania o to, by uznać Polaków w Niemczech za mniejszość.
Dr Danuta Berlińska, była pełnomocnik ds. mniejszości przy opolskim wojewodzie: - Niemcy mogli się poczuć urażeni wypowiedzią prezesa Kaczyńskiego, który nie rozumie złożoności procesów identyfikacji narodowościowej na pograniczu, innych niż w centralnej Polsce. Teraz próbuje doprecyzowywać, że chodzi o tych, którzy nie deklarują się jako polscy Ślązacy. Tyle że to niewiele zmienia, ponieważ dalej to uogólnienie, że jak ktoś nie jest Polakiem-Ślązakiem, to musi być Niemcem-Ślązakiem. I to jeszcze zakamuflowanym, czyli złym.