Na zlecenie Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii CBOS przeprowadził w listopadzie 2010 r. badanie "Używanie legalnych i nielegalnych substancji psychoaktywnych wśród młodzieży". Na pytania odpowiadało 1243 uczniów ostatnich klas publicznych i niepublicznych szkół ponadgimnazjalnych w całej Polsce. Duża grupa była pełnoletnia.
Pytający chcieli sprawdzić, czy młodzież sięga po alkohol, papierosy, narkotyki i inne używki. Po raz pierwszy sprawdzono, czy mają skłonności do hazardu.
W porównaniu z 2008 r. niewiele więcej młodzieży pali papierosy. Regularne zaciąganie deklaruje 23 proc. ankietowanych (w 2008 r. było to 22 proc.), 17 proc. sięga po papierosy tylko w wyjątkowych sytuacjach. Największy odsetek palaczy jest wśród uczniów szkół zawodowych (38 proc.). Młodzi, którzy mają bardzo dobre oceny, rzadziej sięgają po papierosy, a aż 75 proc. z nich nie pali w ogóle. Nałogowi często ulegały dzieci rodziców przebywających za granicą (34 proc.).
Co pije młodzież? Na pytanie: czy i co piłeś w ostatnim miesiącu, "piwo" odpowiedziało aż 74 proc. ankietowanych, do picia wódki przyznało się 61 proc., a do wina 31 proc.
- W Polsce młodzież częściej sięga po alkohol niż narkotyki - mówi Artur Malczewski z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. - Pod względem brania środków odurzających znajdujemy się poniżej średniej europejskiej.
Ale aż 16 proc. nastolatków przyznało, że zażywało narkotyki. Wzrosło - do czasu zamknięcia sklepów z tymi używkami - zażywanie dopalaczy. W 2008 r. brało je 3,5 proc. młodych, a w 2010 r. już 11,4 proc.
- Dopalacze były atrakcyjne, bo można je było legalnie kupić i dawały przysłowiowego "kopa" - wyjaśnia Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.
Po październiku 2010 r., czyli wejściu w życie ustawy antydopalaczowej, do ich używania przyznało się tylko 1,5 proc. badanych.
Po raz pierwszy CBOS zbadał, czy młodzi lubią
gry hazardowe. Okazuje się, że raz w tygodniu lub częściej 6 proc.
gra w gry internetowe, 3 proc. na automatach, 4 proc. obstawia zakłady bukmacherskie, a 3 proc. gra w lotto.
Chłopcy wydawali na gry średnio 133 zł dziennie. Dziewczęta grały mniej i za mniejsze kwoty. Chłopcy przeciętnie tracą na tę rozrywkę 216 zł rocznie, dziewczynki cztery razy mniej - 56 zł. Co ciekawe, obydwie grupy nie potrafią ocenić opłacalności gier hazardowych. Chłopcy stwierdzili, że dzięki nim wzbogacili się średnio o 470 zł, dziewczęta o 112 zł. - To niemożliwe, żeby tak dużo osób wygrywało - mówi Magda Gwiazda z CBOS. - Młodzi łatwo tracą kontrolę nad pieniędzmi na gry hazardowe, aż 37 proc. zadeklarowało, że zdarzyło im się przekroczyć limit, który sobie wyznaczyli. Z czego 5 proc. przekracza go regularnie.