http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Miedwiediew uderza w ludzi Putina

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2011-04-01, ostatnia aktualizacja 2011-03-31 17:53

Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin
Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin
Fot. Ivan Sekretarev AP

Prezydent Rosji usuwa członków rządu z rad dyrektorów spółek państwowych. To cios w najbliższych kolegów Władimira Putina. Politykę premiera krytykuje dziś otwarcie nie tylko opozycja, ale i doradcy szefa rządu.

SERWISY
- Uścisk korupcji nie słabnie, trzyma ona za gardło całą naszą gospodarkę - mówił prezydent w środę w Magnitogorsku na naradzie z członkami rządu. I zapowiedział karanie tych, którzy stwarzają sztuczne bariery przed jednymi biznesmenami i tworzą preferencje dla swoich przyjaciół.

Miedwiediew już wiele razy publicznie ogłaszał walkę z łapownictwem, ale na słowach się kończyło. Tym razem zapowiedział konkretne kroki, jak powołanie służby antykorupcyjnej czy rozliczanie prokuratury z walki z łapownictwem. Ogłosił też, że na zapowiedzianych na najbliższe dwa miesiące rocznych walnych zgromadzeniach akcjonariuszy wielkich spółek akcyjnych kontrolowanych przez państwo ministrowie i wicepremierzy mają opuścić rady dyrektorów tych firm.

A to znaczy, że bezpośredni wpływ na wielki biznes i udział w jego zyskach stracą najbliżsi ludzie Władimira Putina, którzy w czasie jego prezydentury znaleźli dla siebie i członków swoich rodzin ciepłe posadki w potężnych koncernach a dziś jako członkowie rządu działają na ich korzyść. Zresztą sam Miedwiediew też korzystał z tego mechanizmu, kiedy jako wicepremier był szefem rady dyrektorów Gazpromu.

Teraz synekury stracą między innymi Wiktor Zubkow, wicepremier odpowiadający za rolnictwo, który zasiada w radzie dyrektorów Rosagrolizingu handlującego sprzętem rolniczym, czy minister transportu Igor Lewitin i jednocześnie jeden z szefów linii lotniczych Aerofłot oraz Szeremietiewa - największego z trzech moskiewskich portów lotniczych.

Lista urzędników, którym prezydent każe odejść ze spółek, jest długa. Ale najważniejsze, symboliczne wręcz, jest nazwisko wicepremiera Igora Sieczina, który odpowiada za kompleks paliwowo-energetyczny. Ten nieodstępujący Putina na krok zaufany pomocnik i przyjaciel jest przez niektórych ekspertów zachodnich uważany za osobę nr 2 w Rosji, bardziej wpływową od prezydenta. To on był głównym beneficjentem rozkułaczenia Jukosu. Po aresztowaniu jego szefa, Michaiła Chodorkowskiego majątek koncernu naftowego przejęła kierowana dziś przez wicepremiera Sieczina państwowa spółka Rosnieft. Teraz Sieczin ma opuścić fotel przewodniczącego rady dyrektorów koncernu utuczonego kosztem znacjonalizowanego Jukosu.

Do takich spraw Miedwiediew - przynajmniej oficjalnie - do tej pory się nie mieszał. Kilka miesięcy temu jeden z zachodnich dyplomatów pracujących w Moskwie przekonywał mnie, że działka prezydenta to internet, rozmowy o modernizacji czy planach budowy rosyjskiej Doliny Krzemowej w podmoskiewskim Skołkowie. A poważne sprawy, jak ropa, gaz i inne wielkie biznesy, prezydent ma zostawiać "poważnym chłopcom" z otoczenia Putina, takim jak Sieczin. A jak się będzie do tego wtrącał, to go przegonią.

Teraz prezydent odważył się wziąć za poważne sprawy i uderza w fundament ustroju gospodarczego Rosji, zwanego kapitalizmem państwowym. W tym systemie ci sami dygnitarze, którzy tworzą politykę państwową w konkretnych dziedzinach gospodarki, zarządzają firmami działającymi w tych branżach. Taki mechanizm nieuchronnie prowadzi do dławienia konkurencji i rodzi bezgraniczną korupcję.

Miedwiediew na rok przed końcem kadencji i na progu nowej kampanii prezydenckiej nie tylko rzuca wyzwanie poważnym chłopcom Putina, ale i najwyraźniej wchodzi w rytm walki.

W minionym tygodniu, nie wymieniając wprawdzie nazwiska premiera, publicznie zganił go za krytyczne słowa pod adresem kierowanej przez Kreml dyplomacji Rosji, która wstrzymując się od głosowania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Libii, przyzwoliła na interwencję w tym kraju.

W ostatnich tygodniach prezydent zdobył sobie pozycję postaci nr 1 w ogólnorosyjskich stacjach telewizyjnych. Odchodząc od obowiązującej w ostatnich latach zasady równego podziału czasu antenowego między premiera i prezydenta, poświęcają one dziś temu ostatniemu znacznie więcej uwagi.

Sam Putin przestaje być, jak mówią w Rosji, teflonowy, i spotyka się z krytyką z wielu stron naraz. Przywódcy opozycji demokratycznej Władimir Milow, Borys Niemcow i Władimir Ryżkow wydali właśnie raport pt. "Putin korupcja". Opisują w nim jak najbliżsi ludzie premiera doszli do miliardowych fortun urządziwszy się w wielkich spółkach. Opisują też pańskie gesty premiera, który rozdaje na lewo i prawo zegarki warte więcej niż jego roczna pensja, a jeden z nich rzucił "na szczęście" w beton zalewany w fundament nowej elektrowni wodnej. Zdaniem autorów korupcja w Rosji rozkwitła bujnie właśnie za rządów Putina.

W tym samym czasie ukazał się też opracowany przez prezydencki Instytut Rozwoju Współczesnego (INSOR) program dla zwycięzcy przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Przesłanie jest jednoznaczne - Rosja nie będzie się rozwijać, jeśli nie zostaną przywrócone swobody demokratyczne, odebrane społeczeństwu w czasach prezydentury Putina.

To jednak nie dziwi, bo ludzie INSOR-u sprzeciwiają się powrotowi w 2012 r. dzisiejszego premiera na Kreml.

Zaskakuje natomiast postawa ekspertów, którzy na zamówienie rządu opracowali właśnie dokument "Strategia 2020", uważany za program wyborczy Putina. W założeniu premiera miał to być wyłącznie program rozwoju gospodarki. Tymczasem można w nim przeczytać, że Rosja nie będzie się rozwijać, a przede wszystkim nie pokona zżerającej ją korupcji, bez demokratycznych reform politycznych. Doszli więc do tego samego wniosku co ludzie z prezydenckiego INSOR-u i wezwali do poluzowania śruby przykręconej w czasach Putina.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':