http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

SLD rozlicza Julię Piterę

Renata Grochal
2011-03-29, ostatnia aktualizacja 2011-03-28 20:23

Koniec żelaznej Julii? - pyta w internetowym spocie SLD. I krytykuje pełnomocniczkę rządu ds. zwalczania korupcji za brak osiągnięć, wytykając jej wyśledzenie dorsza za 8,16 zł i zakupu kalmarów z sosikiem.

Julia Pitera
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Julia Pitera
ZOBACZ TAKŻE
Dziś SLD ma złożyć w Sejmie wniosek o informację rządu w sprawie działań dotyczących zwalczania korupcji. W spocie, który od wczoraj można obejrzeć w serwisie YouTube (dziś ma być oficjalnie zaprezentowany na konferencji prasowej), Sojusz krytykuje pełnomocniczkę rządu ds. zwalczania korupcji Julię Piterę za brak efektów działań. Przypomina wcielenie Pitery, która w stroju szeryfa pozowała do zdjęć na okładkę "Newsweeka".

W spocie SLD Julia Pitera występuje z lassem jako ta, która miała "stać na straży", "ostro walczyć", "pisać ustawy", "tropić korupcję". Tymczasem - jak zarzuca jej Sojusz - nie ma nawet strony internetowej, a więc "mało kto wie, co robi".

SLD przypomina pensję Pitery - 450 tys. zł za trzy lata pracy - "za brak ustawy antykorupcyjnej i zapowiadanych dokumentów". Do "ogromnego" dorobku Pitery autorzy spotu zaliczyli "liczne występy w telewizji", "przeczytanie 20 tys. donosów... i oburzanie się na brak nagrody" przyznawanej przez premiera.

Sojusz wyliczył też "spektakularne interwencje" pani minister: "w sprawie wiejskiej stacji benzynowej, podejrzanego wpisu na Facebooku i zarybienia Wisły w Toruniu, a także wykrycie zakupu dorsza za 8,16 zł przez ministra rządu PiS, wykrycie zamówienia kalmarów z sosikiem i pomoc w sprawie słupów wysokiego napięcia".

- Chcemy podsumować trzy lata działalności minister Pitery. Jej pensje i kilkuosobowe biuro kosztowało podatników ponad milion złotych, a efektów nie widać. Największa porażka pani minister to zapowiadana trzy lata temu ustawa antykorupcyjna, która była na tyle kontrowersyjna, że nie przeszła nawet konsultacji międzyresortowych i do końca kadencji nie będzie uchwalona - mówi "Gazecie" rzecznik SLD Tomasz Kalita.

Chcieliśmy zapytać o komentarz do spotu Julię Piterę. Nie odpowiedziała jednak na prośbę "Gazety".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':