http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ile zarobią nauczyciele?

Aleksandra Pezda
2011-03-29, ostatnia aktualizacja 2011-03-28 20:20

Oświatowe związki zawodowe nie przyjęły propozycji MEN w sprawie podwyżek dla nauczycieli.

MEN każe gimnazjalistom robić projekty w zespołach
Fot. Agnieszka Wocal / AG
MEN każe gimnazjalistom robić projekty w zespołach
ZOBACZ TAKŻE
Wczorajsze negocjacje płacowe w Ministerstwie Edukacji nie zakończyły się porozumieniem ze związkami zawodowymi i zostały przełożone o miesiąc.

Chodzi o zapowiadane przez premiera podwyżki - Donald Tusk obiecał nauczycielom podniesienie pensji o 7 proc. od września. Związki zawodowe tę propozycję przyjęły. Na wczorajszym spotkaniu jednak nie zaakceptowały przygotowanego przez MEN rozporządzenia w sprawie tzw. minimalnych płac.

Na tegoroczne podwyżki rząd zapisał w budżecie ok. 2 mld zł. Według ZNP taka kwota wystarczyłaby na podwyżki większe niż 7 proc. - Nie chcemy wymusić na rządzie dodatkowych pieniędzy. Ale wiemy, jak wydać je korzystniej dla nauczycieli - mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

I dodaje: - Rząd przeszacował niektóre składniki średniej płacy nauczycielskiej. Jeśli tego nie udowodnimy, pieniądze z puli na podwyżki dostaną samorządy, ale już nie nauczyciele.

Zdaniem związków rząd za dużo przeznacza na rezerwę na nauczycielskie odprawy emerytalne, bo bierze pod uwagę liczbę nauczycieli odchodzących z zawodu w latach, kiedy mieli uprawnienia do wcześniejszych emerytur. Teraz takich uprawnień już nie mają i odchodzi ich na emeryturę znaczniej mniej. - Już dwa lata temu na odprawy emerytalne rząd wydał 90 mln zł, a w tym roku zarezerwował na nie aż 300 mln zł - mówi Baszczyński. Podobnie, jego zdaniem, ma się sprawa z tzw. dodatkiem motywacyjnym: - Samorządy płacą nauczycielom znacznie niższe kwoty, niż liczy rząd.

Związkowcy chcą, żeby rząd ponownie oszacował wydatki, bo to pozwoli podnieść pensje zasadnicze nauczycieli więcej niż o 7 proc. O ile? - To się okaże, jak poznamy liczby. MEN ich nam nie potrafił podać - mówi Baszczyński.

MEN obiecał, że na następnym spotkaniu przedstawi analizy statystyczne i finansowe. - Ale nasza propozycja jest zgodna z tym, co mówi premier: podnosimy pensje zasadnicze o 7 proc. - mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik MEN.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':