http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak Kaczyński Biedronkę wypromował

Małgorzata Goślińska
2011-03-28, ostatnia aktualizacja 2011-03-28 08:28

Jarosław Kaczyński przy kasie po zakupach, które zrobił podczas konferencji prasowej. Powiedział przy tym, że ''Biedronka'' to sklep dla najbiedniejszych
Jarosław Kaczyński przy kasie po zakupach, które zrobił podczas konferencji prasowej. Powiedział przy tym, że ''Biedronka'' to sklep dla najbiedniejszych
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Po wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że Biedronka jest dla najbiedniejszych, w bielskim sklepie tej sieci otworzono więcej kas. Kto jeszcze kupuje w Biedronce?

Szyld sklepu Biedronka
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Szyld sklepu Biedronka
SONDAŻ
Czy często robisz zakupy w Biedronce?

Tak
Nie
W ogóle nie robię zakupów w Biedronce

- Nigdy nie byłem w Biedronce - przyznaje prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult.

- Bielsko to nie wioska, żeby szukać sklepów, a ja nie mam na to czasu. Wybieram te, do których mogę pojechać samochodem, z parkingiem i łatwym dojazdem, po drodze do i z pracy.

Do bielskiej Biedronki z urzędu miasta trzeba kluczyć autem jednokierunkowymi uliczkami. Jest w ścisłym centrum, ale nie na sklepowej pustyni, między dużymi marketami Społem i Carrefour. A jednak w piątek drzwi do Biedronki się nie zamykały. - Zauważyłem, że więcej kas otworzyli. Może to piątek? Albo to Kaczyński i Tusk zrobili Biedronce reklamę? - mówi z przekąsem Mieczysław Ślozowski, elegancki pan w średnim wieku.

Kilka dni temu prezes PiS w towarzystwie kamer wybrał się na zakupy do sklepu osiedlowego w Warszawie, by wytknąć rządowi wzrost cen żywności. Na zarzut dziennikarzy, że wybrał nie najtańszy sklep, Jarosław Kaczyński rzucił hasło, które podchwyciła cała Polska: "Biedronka jest dla najbiedniejszych". Jakby tego było mało, premier Donald Tusk zripostował, że on i jego bliscy robią zakupy w Biedronce. Paweł Tymiński, rzecznik Jeronimo Martins, właściciela sieci Biedronka, nie chce komentować wypowiedzi polityków. - Jesteśmy dla wszystkich - ucina.

- Tutaj są tańsze warzywa, owoce i nabiał - mówi, wychodząc z bielskiej Biedronki, Izabela Bednarska, mama dwójki dzieci. Ma sporo racji, jeśli chodzi o Społem, ale w Carrefourze pomidory i kiwi nie są droższe, a wybór serów i jogurtów w obu sklepach o wiele większy i prawie co dzień są przeceny. Jedyna różnica, jaka się rzuca w oczy, to to, że w Biedronce towary leżą w kartonach zamiast na półkach.

- Chodzę tam, gdzie duży zbyt, bo to oznacza, że produkty świeże - mówi emeryt Karol Tomalik, wynosząc z Biedronki jajka, mąkę, ryż i soki. - A cena cukru skoczyła wszędzie.

Ludzie z pełnymi portfelami, zapracowani, wybierając się na zakupy, kierują się jak prezydent Bielska oszczędnością czasu. Z tego powodu nie omijają też Biedronki. Zagląda do niej Mirosław Neinert, aktor, reżyser i szef katowickiego Teatru Korez, bo ma po drodze. Podobnie Krystyna Doktorowicz, polityk i specjalistka ds. mediów - po ścinki dla kota i wodę mineralną. Krystyna Klaczkowska, asystentka Kazimierza Kutza - po parówki i wino. A żona Tadeusza Ceglińskiego, bioenergoterapeuty i właściciela pięciogwiazdkowego hotelu Piramida w Tychach, już trzy razy kupiła w Biedronce ciasto.

Socjolog Jacek Wódz, który prowadził dom od początku małżeństwa, zakupy robi do tej pory. - Uwielbiam też gotować. I tak: po ostrygi jeżdżę do Auchan, ale jak potrzebuję kiełbasę do bigosu, idę do Biedronki. Mają tam smaczniejsze ziemniaki niż w Carrefourze - mówi. - Sklepy dla mniej czy bardziej majętnych dzielą ci, którzy nigdy nie robili zakupów. Tańsze sklepy obniżają ceny na obsłudze, a nie na jakości towaru. Co z tego, że ser poda mi urocza pani. Wolę ten sam dwa razy tańszy z kartonu.

- Wypowiedź Kaczyńskiego to pocałunek śmierci dla Biedronki - podejrzewa Neinret. Jego zdaniem ludzie będą się wstydzić wchodzić do sklepu dla najbiedniejszych.

- Skądże znowu! - twierdzi Wódz. - Reklama nie działa racjonalnie, tylko emocjonalnie. Choć Polska to kraj snobów, ważne, że się o czymś mówi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    68 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':