Wczoraj
Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów uznał, że sprzeczna z prawem jest sytuacja, gdy służby wykorzystują przeciwko komuś dowód uzyskany z jego rozmów, jeśli zgoda na podsłuch dotyczyła nie jego telefonu, ale telefonu osoby, z którą rozmawiał.
"Łańcuszek podsłuchowy" stosowany był przez służby od lat. Funkcjonariusze i prokuratorzy argumentowali, że jeśli przy okazji legalnie założonego podsłuchu dowiedzą się o innym przestępstwie niż to, w sprawie którego podsłuch został założony, lub podsłuchają, że także inna osoba niż właściciel podsłuchiwanego telefonu jest zamieszana w przestępstwo, to muszą mieć prawo użyć taki materiału. Zdarzały się też nadużycia, np. CBA zakładało podsłuch w celu tropienia korupcji wśród lekarzy, a potem służył on do szukania dowodów na wykonywanie nielegalnej aborcji. W ten sposób obchodzono ograniczenie, że w sprawach o aborcję podsłuchów w ogóle zakładać nie wolno, więc żaden sąd nie wydałby na to zgody.
W 2007 r. Sąd Najwyższy, przy okazji rozpatrywania sprawy związanej z odpowiedzialnością dyscyplinarną prokuratora, orzekł, że taka praktyka jest nielegalna. A jeśli podczas podsłuchu okaże się, że można zarzut postawić komuś innemu lub w sprawie o inne przestępstwo, dla wykrycia którego wolno stosować podsłuch, to na użycie takiego materiału trzeba uzyskać osobną zgodę sądu.
Ale służby, prokuratura i niektóre sądy nadal miały wątpliwości. Wczoraj SN je rozwiał. Sędzia sprawozdawca Tomasz Grzegorczyk podkreślił, że prokuratura, dbając o skuteczność w zwalczaniu przestępczości, za mało bierze pod uwagę fakt, że podsłuch głęboko ingeruje w sferę prywatności, a więc w konstytucyjne prawa i wolności. I że zgoda sądu na podsłuch nie oznacza zgody na totalną inwigilację danej osoby i wszystkich innych, które się z nią kontaktują. Wniosek o podsłuch nie na darmo musi zawierać wskazanie i osoby podsłuchiwanej, i przestępstwa, w które może być zamieszana. I nie na darmo trzeba wykazać, że inne metody dotarcia do dowodów są w tej sprawie nieskuteczne. To są gwarancje chroniące prywatność, więc nie można - nawet dla zwalczania przestępczości - dowolnie poszerzać pola podsłuchu na inne osoby i czyny. Służby i prokuratura powinny na bieżąco analizować uzyskany materiał i jeśli wynika z niego, że np. trzeba się zainteresować inną osobą lub innym czynem, powinny natychmiast kierować wniosek do sądu o poszerzenie podstawy stosowania podsłuchu lub o zgodę na podsłuchanie innej osoby. A także występować o tzw. zgodę następczą na wykorzystanie już zebranych materiałów do postępowania karnego.