http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rekolekcje dla ateistów na Facebooku

Katarzyna Wiśniewska
2011-03-19, ostatnia aktualizacja 2011-03-18 20:22

Nieprzemyślane zdjęcia na Facebooku niejednemu już złamały karierę
Nieprzemyślane zdjęcia na Facebooku niejednemu już złamały karierę
Fot. za Facebook.com

"Nie lubisz myśleć, to tu nie wchodź. Prawdopodobnie pierwsze rekolekcje dla niewierzących" - głosi plakat na Facebooku

ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy Facebook jest dobrym miejscem na rekolekcje?

Tak, bo w ten sposób nauki Kościoła docierają do większej liczby osób
Tak, Kościól powinien przystosować się do wirtualnego świata
Nie, miejscem na rekolekcje jest kościół
Nie chodzę na rekolekcje

Na plakacie jest szachowy król. Krzyż umieszczony na jego koronie obrysowano na czerwono i prowokacyjnie przekreślono. Tak rekolekcje na popularnym portalu społecznościowym reklamuje grupa jezuitów.

Start rekolekcji w niedzielę, potrwają dziesięć dni. Jak czytamy, kierowane są do tych, którzy "na pytanie o swoją wiarę albo nie wiedzą, co odpowiedzieć, albo zdecydowanie stwierdzają, że nie wierzą". - Celem akcji jest walka ze złą atmosferą rozmowy niewierzących z wierzącymi. Dla wierzących druga strona to "potępieńcy", a dla niewierzących - "ciemnogród". Takie nastawienie nie ułatwia wspólnego tworzenia rzeczywistości - tłumaczy Paweł Kowalski SJ, kilkakrotny przewodnik jezuicko-harcerskiej grupy pielgrzymkowej Szara, fan muzyki metalowej. Rekolekcje przygotowuje z jezuitami Markiem Rosłoniem (filozof i terapeuta) i Pawłem Rakowskim (pianista).

Każdy dzień to inny temat. - Zaczniemy od prostego pytania, czym dla wierzącego jest wiara, a jak widzi ją niewierzący. Tak samo z niewiarą. Przejdziemy przez najważniejsze tematy, od moralności (co jest dobre, a co jest złe?), sens życia, przez racjonalizm i seksualność, po śmierć - opowiada Kowalski.

Codziennie będą publikowane dwa spojrzenia - osoby wierzącej i niewierzącej: Andrzeja (agnostyka) i Jacka (katolika). - Andrzej mieszka w Krakowie, a Jacek jest jezuitą i studiuje teologię w Rzymie. Innych faktów dowiemy się w przeddzień rekolekcji - mówi jezuita.

Dzięki rekolekcjom niewierzący będą mogli poznać światopogląd chrześcijański, a chrześcijanie dowiedzą się, jak na życie patrzą niewierzący. Bez uprzedzeń. Jak podkreślają organizatorzy: "Strona nie ma na celu przekonywać kogokolwiek do czyichkolwiek racji".

Kościół coraz mocniej wchodzi do sieci. Watykan uruchomił na Facebooku i YouTubie profile Jana Pawła II. Wielu księży rozmawia z ludźmi na Gadu-Gadu czy Skypie. Jezuici w internetowych akcjach rekolekcyjnych mają doświadczenie. Paweł Kowalski jest jednym z organizatorów adwentowych "prawdopodobnie pierwszych rekolekcji na Facebooku" - "Brzytwą po schematach". Zgromadziły 7,5 tys. osób.

Rekolekcje dla niewierzących mogą przebić poprzednie. Na stronie już jest kilka wątków, np. "Ateizm a prokatolicyzm" i "Wierzący - niewierzący" z burzliwą dyskusją o wierze i Kościele.

Marcin: "Jestem skrajnym empirykiem, nie wierzę absolutnie w nic, czego nie wyjaśnia nauka. Tymczasem nie uważam wcale Kościoła katolickiego za zło wcielone. Nie znoszę tak zwanych bojujących ateistów". Maciej: "Kościół jest tylko instytucją. W dodatku nie płaci podatków. Ma niechlubną przeszłość". Olena ("wątpiąco-poszukująca"): "Po co Bóg stworzył świat? Radosna twórczość? Globalne simsy? Rozrywka?".

W dyskusji cenzury nie ma, nietolerowane jest tylko: "chamstwo, obrażanie, wyzywanie czy też posty bez związku z tematem".

Po co niewierzącym rekolekcje? - pytam Pawła Kowalskiego.

- Jesteśmy jednak przyzwyczajeni, że słowo "rekolekcje" odnosi się bezpośrednio do kontekstu religijnego, kościelnego. Zatem sam tytuł akcji jest sprzecznością, która może zaintrygować, zafrapować czy nawet czasem zbulwersować. Ale nie można obok niej przejść obojętnie - odpowiada zakonnik.

Przekonuje, że słowo "rekolekcje" można rozumieć wielorako: - Jednym będzie się kojarzyło z przesiedzianą długą mszą z kazaniokonferencją, a innym z "praniem mózgu" ludziom przez złowieszczy Kościół. My rozumiemy rekolekcje jako przemianę myślenia, zmianę perspektywy. W tym sensie potrzebne są wszystkim.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 95 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':