Półtora roku temu Trybunał wydał wyrok, który odbił się szerokim echem w Europie: że narzucanie obecności krzyża w szkole narusza wolność sumienia i wyznania. Kościoły - katolicki i prawosławny - wzywały wiernych do obrony krzyży, do przeciwstawiania się zdejmowania ich ze ścian szkół, ale też urzędów czy parlamentów. Polski Sejm i Senat przyjęły uchwały w obronie krzyży w miejscach publicznych. Po apelach księży, w szkołach, w których do tej pory krzyży nie było - zaczęto je wieszać. Były też nieudane próby zdejmowania krzyży - np. we wrocławskim XIV LO na wniosek dwójki maturzystów. Na wyrok Trybunału w Strasburgu powołał się też w pozwie do sądu mieszkaniec Świnoujścia Lesław Maciejewski. Żądał usunięcia krzyża z urzędu miasta.
Przed półtora rokiem Trybunał orzekł w sprawie skargi Soile Lautsi, Włoszki fińskiego pochodzenia. W szkołach włoskich wiszą krzyże na mocy dekretu królewskiego z 1860 stanowiącego, że "każda szkoła powinna być wyposażona w krucyfiks". Lautsi jest ateistką i chciała, by jej dzieci mogły się uczyć w klasie bez krzyża. Jej skargę odrzuciła dyrekcja szkoły i
Trybunał Konstytucyjny. Przychylił się do argumentu rządu Włoch, że obecność krzyża w szkole jest "faktem naturalnym", że to nie tylko symbol religijny, ale też patriotyczny, na trwale związany z historią i konstytucją Włoch.
Lautsi wygrała w Strasburgu. Skład siedmiu sędziów stwierdził, że obecność krzyży narusza zagwarantowane Europejską Konwencją Praw Człowieka wolność sumienia i wyznania i prawo rodziców do wychowania dzieci według swoich przekonań. W uzasadnieniu czytamy: "Państwo powinno powstrzymać się od narzucania, nawet w sposób pośredni, określonej wiary w miejscach, w których znajdują się osoby od niego zależne". I dalej: "Obecność krzyża może powodować, że uczniowie odbierają edukację w środowisku szkolnym jako naznaczonym obecnością danej religii. ( ) co może być źródłem zaburzeń emocjonalnych w przypadku uczniów innych wyznań, lub ateistów." Dalej Trybunał podkreślił, że wolność od religijnego przymusu to nie tylko wolność od przymusu praktykowania religii, ale też wolność od religijnych symboli.
Rząd włoski odwołał się od tego wyroku do Wielkiej Izby Trybunału w Strasburgu. Teraz wydała wyrok całkowicie zmieniając poprzedni. Siedemnastu sędziów, przy dwóch głosach odrębnych uznało, że to, czy krzyże mogą wisieć w państwowych szkołach należy do swobodnego uznania państw. A dziś w Europie nie ma zgody co do oceny obecności krzyży w szkole.
Granicą swobodnego uznania państwa jest sytuacja, gdy obecność krzyża prowadzi do jakiejś formy indoktrynacji. Jednak w przypadku krzyży we włoskich szkołach indoktrynacji nie ma. Krzyż jest bowiem - zdaniem Trybunału - symbolem "pasywnym". Jego obecność w szkołach nie jest powiązana z obowiązkiem nauczania religii chrześcijańskiej. Nie odnotowano też przypadków nakłaniania uczniów przez nauczycieli do praktyk religijnych. I nie ma zakazu, by w szkołach były symbole czy nauczanie innych religii, jeśli taka byłaby wola rodziców i uczniów. Nie są zakazane np. islamskie chusty, a początek i koniec ramadanu bywa w niektórych szkołach świętowany.
Nie ma indoktrynacji - nie ma więc naruszenia Konwencji - stwierdził Trybunał.
Wyrok jest ostateczny. Od wyroku zdanie odrębne złożyła bułgarska sędzia Zdrawka Kalaydjiewa, a przyłączył się do niej sędzia szwajcarski Giorgio Malinverni. Polski sędzia, Leszek Garlicki nie orzekał w tej sprawie.