Wybrani w piątek przez Sejm członkowie Rady to historycy: Andrzej Chojnowski, Antoni Dudek, Andrzej Friszke, Andrzej Paczkowski i Tadeusz Wolsza. Trzech z nich związanych jest z
IPN z czasów prezesury Janusza Kurtyki (zginął w katastrofie smoleńskiej): Chojnowski i Paczkowski byli w kolegium IPN, Dudek był doradcą prezesa.
Mimo to nawet nad tymi kandydaturami głosowania odmówił klub
PiS. Powód? Przed głosowaniem poseł tej partii, prof. Ryszard Terlecki (były szef delegatury IPN w Krakowie) spytał, czy kandydatów sprawdzano pod kątem pracy w cenzurze PRL i czy nie współpracują oni z obecnymi służbami specjalnymi. - Jeśli tej wiedzy nie mamy, to wybór będzie nieważny - oświadczył. - Nawet gdybym miał taką wiedzę, to jest ona ściśle tajna i nie mógłby się nią podzielić - odparł prowadzący obrady marszałek
Grzegorz Schetyna (PO). Wtedy
Antoni Macierewicz (PiS) zapowiedział, że nie weźmie udziału w głosowaniu. Dał tym hasło dla całego klubu, którego posłowie nie oddali głosów. Jedyny z PiS, który głosował, to Dariusz Kaczanowski. Jak powiedział "Gazecie" zrobił to, bo był sekretarzem obrad i nie przekazano mu, że klub zmienił ustalenia.
- Nie rozumiem postawy PiS. Kandydaci złożyli oświadczenia lustracyjne, które będą sprawdzane. Gdyby wynik tego sprawdzenia okazał się negatywny, osoba, której to dotyczy, traci stanowisko - mówi prof. Jan Kofman, przewodniczący zgromadzenia elektorów, które wybrało kandydatów do Rady.
Spośród wybranych przez Sejm członków Rady nowym w tym gronie nazwiskiem jest prof. Tadeusz Wolsza z Uniwersytetu Jana Kazimierza w Bydgoszczy. Specjalizuje się w tematyce emigracji powojennej i represjach wobec opozycji po 1945 r. Poparł go klub PO. Według źródeł "Gazety" wcześniej Platforma nie mogła dogadać się, czy poprzeć prof. Włodzimierza Suleję (kandydat Schetyny), czy prof. Dariusza Stolę (kandydat premiera Tuska). Wolsza jest wynikiem kompromisu.
Rada ma liczyć dziewięć osób i jest już prawie skompletowana. 3 marca dwóch jej członków (Grzegorza Motykę i Bolesława Orłowskiego) wybrał Senat. Dwie osoby ma jeszcze wskazać prezydent. Według nieoficjalnych informacji będą to prokurator IPN Antoni Kura i sędzia SN w stanie spoczynku Andrzej Wasilewski.
Teraz Rada rozpisze konkurs na prezesa IPN, którego kandydaturę przedstawi parlamentowi. Konkurs można ogłosić najwcześniej w kwietniu, bo do końca marca trwa kadencja Kolegium IPN (które Rada zastąpi). Według prof. Kofmana wybór nowego prezesa Instytutu może nastąpić nawet w maju.
Zakończy to trwający od 10 kwietnia 2010 r. stan, w którym IPN kierował p.o. prezesa Franciszek Gryciuk.
Wczorajsza decyzja Sejmu sprawia, że spośród osób wymienianych dotąd jako kandydaci na szefa IPN odpadają Andrzej Friszke i Antoni Dudek, bo jako członkowie Rady nie mogą ubiegać się o tę funkcję. Wśród najpoważniejszych kandydatów wymienia się szefów oddziałów IPN: warszawskiego - Jerzego Eislera, i krakowskiego - Marka Lasotę. Oprócz nich wymienia się Pawła Machewicza (były pracownik IPN, pełnomocnik premiera ds. Muzeum II Wojny Światowej) i Aleksandra Halla (były opozycjonista i minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego).
Ponowne kandydowanie wyklucza pierwszy prezes IPN, prof.
Leon Kieres, dzisiaj senator PO.