http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Solidarność" wyjdzie na ulice

emka
2011-03-17, ostatnia aktualizacja 2011-03-17 09:59

4 czerwca. Manifestacja
4 czerwca. Manifestacja "Solidarności"
Fot. Marta Błażejowska / AG

Wzrost cen chleba, mąki i cukru, OFE i zły premier Tusk - to tematy, które zdominowały dwudniowe obrady Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" w Łodzi. Związkowcy zapowiadają protesty

Pikieta Solidarności pod Kancelarią Premiera
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Pikieta Solidarności pod Kancelarią Premiera
Przyjechało stu delegatów z całego kraju. Omawiali sytuację społeczno-gospodarczą. - "Solidarność" będzie się upominała o ludzi, którzy żyją na progu ubóstwa. A jest ich ponad milion. Pierwszego lipca rozpoczynamy europejską prezydencję. Chcemy pokazać Europie, że w Polsce nie jest tak pięknie, jak mówi premier Tusk - stwierdził przewodniczący KK Piotr Duda.

Związkowcy twierdzą, że od początku roku zgłasza się do nich coraz więcej osób ze skargami na drożyznę.

- Podwyżki podstawowych produktów są szokujące i najbardziej uderzają w bezrobotnych, emerytów i osoby, które mają minimalne zarobki. Ta sytuacja jest szczególnie widoczna w Łodzi, gdzie bezrobocie wynosi prawie 13 proc., a rząd odebrał pieniądze na aktywizację osób bez pracy - mówił Waldemar Krenc, przewodniczący łódzkiej "S".

Związkowcom nie podobają się też projektowane zmiany w OFE. Nazywają je pseudoreformami. Chodzi przede wszystkim o to, że nie było konsultacji oraz że planowane 40 proc. zysku z prywatyzacji zamiast na fundusze poszło na łatanie dziur budżetowych.

"S" domaga się debaty o systemie emerytalnym i zapowiada powołanie własnych grup negocjacyjnych: prawników i negocjatorów, którzy będą bronić pracowników zwalnianych z zakładów.

- Chcemy, by rząd usiadł z nami do rozmów. Premier Tusk nie chciał. Wyznaczył wicepremiera Pawlaka, ale to, co nawet udaje się uzgodnić, nie przechodzi przez rząd - narzekał przewodniczący Duda. - Jestem człowiekiem konsensusu, ale nie ma z kim rozmawiać. Dlatego musimy się bronić.

Delegaci "S" uznali, że to najlepszy moment do zorganizowania protestów. Jeszcze nie ustalono ich formy. Wiadomo, że pierwszy odbędzie się już w piątek w Katowicach - w manifestacji ma uczestniczyć 5 tys. osób - a następny w Gdańsku.

Przeczytaj także: Janusz Śniadek solidarny z PiS

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    55 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':