Ceny usług pogrzebowych sprawdziła firma Mementis z Wrocławia. Spytała o cenniki współpracujących z nią 80 domów pogrzebowych z Warszawy, Poznania, Gdyni, Krakowa, Łodzi i Wrocławia. Jak mówi Magdalena Belica, rzecznik prasowy firmy Mementis, chce przez to doprowadzić do ujednolicenia cen i większej przejrzystości w kosztach pochówków. To ważne, bo sama Polska Izba Pogrzebowa przyznaje, że nie ma przepisów, które regulują ceny usług pogrzebowych. Właściciele ustalają je sami. - Za tę samą trumnę mogę policzyć panu np. 800, a pani 1,5 tys. zł. Mam takie prawo - mówiła w jednym z wywiadów "Gazecie" Dorota Moch, współwłaścicielka domów pogrzebowych Exitus.
Z danych firmy Mementis wynika, że choć w Warszawie 4 tys. zł nie wystarczy na opłacenie kosztów pogrzebu, to już w pozostałych miastach tak. Co prawda wtedy, gdy zamówi się tylko to, co niezbędne i najtańsze.
Skromny pochówek, w najdroższej pod tym względem Warszawie, to wydatek 5,4 tys. zł. Obejmuje m.in.: trumnę (700 zł), wynajęcie chłodni (90 zł doba), przygotowanie ciała (minimum 150 zł), kwiaty (200 zł), karawan (600 zł), opłaty kościelne (nawet 1,5 tys. zł) i miejsce na cmentarzu (1,5 tys. zł). Do tego trzeba doliczyć wykopanie grobu (700 zł).
Największe różnice w cenach są w przypadku wykupu miejsca na cmentarzu. W stolicy miejsce pośmiertne kosztuje od 1,5 do 4 tys. zł, miejsce za życia ok. 17 tys. zł. W Krakowie zapłacimy od 1328 zł za zwykły grób do 7,5 tys. za murowany. Wrocław - cena wyjściowa to 825 zł, ale można zapłacić nawet 2,5 tys. Drogo jest w Łodzi: na cmentarzu komunalnym trzeba zapłacić 1,8 tys. zł, na rzymskokatolickim 3250 zł. Najtaniej jest w Gdyni i Poznaniu - odpowiednio 960 zł i 500 zł.
Przedstawiciele branży pogrzebowej straszyli, że dla wielu osób od marca - gdy przez oszczędności - rząd obniżył zasiłek pogrzebowy - pogrzeb będzie poza zasięgiem finansowym niektórych rodzin. - Ludzie będą chodzić do opieki społecznej, bo wnuczek nie będzie chciał zorganizować pochówku babci. W Czechach mnóstwo osób rezygnuje z organizowania pogrzebów bliskim. Robi to państwo. Czy rząd chce, aby podobnie było u nas? - straszył w „Gazecie” Sławomir Moch, wiceprezes Polskiej Izby Pogrzebowej.
Czarny scenariusz się nie sprawdza. - Pogrzeby, jakie były, takie są, a klienci dopłacają różnicę. Wolą to niż wykupienie najtańszej trumny, czy grobu ziemnego, który od murowanego jest sporo tańszy - mówi Piotr Banaczyk, współwłaściciel zakładu pogrzebowego Memento ze Stalowej Woli. Przyznaje, że w jego okolicy pochówek może kosztować nawet 3 tys. zł. - Rodzinie zostaną pieniądze na opłacenie księdza i kupienie kwiatów - mówi.
Banki rozważały wprowadzenie kredytów na zorganizowanie pogrzebów, ale nie chcą być kojarzone z branżą funeralną, dlatego właściciele domów pogrzebowych negocjują sami. Marek Gójski z Warszawy zaczął zaraz po obniżce zasiłku. Wybrał ofertę firmy Żagiel SA. - Za pośrednictwem mojego domu pogrzebowego będzie można pożyczyć do 15 tys. zł. Klient nie dostanie gotówki do ręki. Pieniądze wpłyną na konto firmy, a klientowi zostaną raty do spłacenia - mówi Gójski.
Na podobnych zasadach
domy pogrzebowe mogą podpisać umowę o współpracy z Grupą Semper, w której skład wchodzi
Allianz Bank.
Czy Polacy zaczną korzystać z kredytów na pogrzeb? - Nie wszyscy się na to zdecydują - twierdzi Michał Sadrak z Open Finance. - Część ma oszczędności, inni wybiorą skromniejszą ceremonię, a jeszcze innych zablokuje konieczność 20-proc. wkładu własnego lub wykupienia dodatkowego ubezpieczenia kredytu.
Ci, którzy nie będą chcieli się zapożyczać, mogą skorzystać z ubezpieczenia pogrzebowego. Na świecie znane jako "funeral planning", czyli "planowanie pogrzebu". Usługa wiąże się z zaplanowaniem i wycenieniem własnej ceremonii pogrzebowej za życia. Można wybrać kolor trumny, rodzaj uchwytów, karawan, ulubione kwiaty i oprawę muzyczną. Wszystko w ramach odpowiedniego pakietu, za który raty spłaca się przez resztę życia.