http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak to jej nie ma?

Katarzyna Lubiniecka
2011-03-15, ostatnia aktualizacja 2011-03-15 12:52

Marlena ze zdjęciami zaginionej córki
Marlena ze zdjęciami zaginionej córki
Fot. Maciej ?wierczyński / Agencja Gazeta

Lekarka powiedziała, że jej córka Alicja wyszła z oddziału do kiosku za rogiem - i zniknęła.

ZOBACZ TAKŻE
Marlena ciągle nie może zrozumieć, jak to możliwe. To nic, że Alicja ma 37 lat i dla innych jest dorosłą kobietą. Dla Marleny wciąż jest dzieckiem. Chorym na schizofrenię i depresję. Dlatego trzeba ją cały czas obserwować, czy znowu nie wpada w swój dół. Po latach walki z chorobą, Marlena wie, że gdy Ala kładzie się spać w pełnym makijażu, trzeba wzmocnić czujność. Bo to przeważnie jest znak, że jej stan jest zły. Może znowu połknie tabletki, które chomikowała przez ostatnie dni? Tak już było kilka razy. Za pierwszym razem, gdy nie wiedzieli, że tak się może stać i nie dopilnowali, cztery dni była w śpiączce.

Więc teraz, gdy tylko widzą, że Ala od nich odpływa, umawiają szpital. Czasami jedzie chętnie sama, czasami trzeba ją długo namawiać. Nienawidzi szpitala. Ale gdzie mogą jej lepiej pomóc niż tam?

Zawozili ją dwa, trzy razy w roku. Ostatni raz w listopadzie po tym, kiedy zadzwoniła do nich wieczorem zapłakana. - Siedzę w otwartym oknie, na ostatnim piętrze wieżowca. Już nie mam siły. Bo kto zechce starą, chorą schizofreniczkę? - łkała do słuchawki.

Schizofreniczkę w dodatku prawie łysą, bo leki, które jej podawali, miały taki skutek uboczny. Dla Ali, młodej i ładnej kobiety, to było tragedia. Nie chciała brać zastrzyków. Spierała się o nie z lekarką.

W szpitalu Alicja wyciszała się.

Zniknęła 22 grudnia około 17. Marlenę codziennie gryzą te same myśli: gdzie ona jest? Wyszła tylko w kurtce, bez czapki. Czy nie zmarzła? A może ktoś ją więzi? Może nie żyje?

Marlena nie może spać. Śni się jej Alicja.

Spisała na kartce, co mogło się stać z córką:
1. samobójstwo
2. zaginięcie
3. uprowadzenie i przetrzymywanie
4. zabójstwo.

Poszła z tą kartką na policję.

Czy jest u państwa Alicja?

Szpital psychiatryczny we Wrocławiu przy ul. Kraszewskiego. 23 grudnia 2010 roku. Ordynator oddziału leczenia nerwic i depresji dr Barbara Łuszpińska-Umińska jak co rano pyta, co słychać.

- Nie ma Alicji - słyszy w odpowiedzi. - Nie wróciła wczoraj z przepustki.

Doktor Łuszpińska-Umińska dobrze zna Alicję. Leczy ją od dziesięciu lat. Po takim okresie między pacjentem, jego rodziną i lekarzem powstaje więź. Lekarka wie, że Alicja tego dnia miała iść na świąteczną przepustkę. Dzień wcześniej zgodziła się, by wyszła do sklepu, po wodę mineralną, a potem, po raz drugi, by doładować telefon. - Alicja była w świetnej formie, nie miałam podstaw, by odmawiać jej krótkiego wyjścia - wyjaśnia. - Przepustki są ważnym elementem terapii.

Jednak zdaniem Krystyny Kozłowskiej, rzeczniczki praw pacjenta, w tym przypadku nie mamy do czynienia przepustką, lecz tzw. wolnym wyjściem. Rzeczniczka dodaje, że każda przepustka jest odnotowywana w dokumentacji medycznej pacjenta, a pacjent na przepustce jest pod opieką rodziny lub osoby bliskiej.

Alicja nie była pod niczyją opieką.

Doktor Łuszpińska-Umińska dokumentacji medycznej, w której miałaby być odnotowana przepustka Alicji, pokazać nie chce. Zapewnia jednak, że odpowiedni wpis jest w księdze przepustek, i powtarza, że Alicja miała jej zgodę na te wyjścia: - Bez mojej zgody pielęgniarki nie pozwoliłyby jej wyjść na zewnątrz, nie otworzyłyby zamkniętych na klucz drzwi.

Tamtego ranka, po obchodzie, dr Łuszpińska-Umińska każe lekarce prowadzącej Alicję sprawdzić, czy pacjentka jest w domu.

Lekarka dzwoni: - Czy jest u państwa Alicja? - pyta ojca pacjentki, który odebrał telefon.

- Nie - odpowiada zdziwiony mężczyzna. - Przecież jest w szpitalu.

- Wyszła wczoraj po południu na przepustkę - informuje lekarka. - I nie wróciła.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':