"Kilkunastu działaczy praw człowieka, opozycyjnych polityków i dziennikarzy jest w więzieniach, stosowanie tortur i złe traktowanie więźniów to w Uzbekistanie codzienność i nikt nie ponosi za to łamanie prawa odpowiedzialności" - napisali eksperci HRW w ostatnim oświadczeniu wydanych w Taszkencie.
Wraz z HRW Uzbekistan opuszczają ostatni zachodni działacze praw człowieka. Nie zmieni to jednak wiele w zachowaniu rządzącego Uzbekistanem od upadku ZSRR 73-letniego dyktatora Islama Karimowa. Karimow nigdy nie przyjmował krytyki twierdząc, że rządy twardej ręki są potrzebne, by powstrzymać marsz islamskiego fundamentalizmu.
Źródło: Gazeta Wyborcza