Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu "Gazecie Polskiej". Na trwającym niecałe cztery minuty wideo, lider PiS przewiduje koniec rządów Donalda Tuska, wierzy w zwycięstwo PiS i opowiada o planach na 10 kwietnia.
- Panie premierze czy możemy powiedzieć, że tak naprawdę kończy się czas Donalda Tuska? - zagaja rozmowę dziennikarka "Gazety Polskiej".
- Bardzo wiele na to wskazuje, chociaż Donald Tusk ostatnio napina mięśnie, udziela groźnych wywiadów, mówi że on o wszystkim decyduje, ale fakty wskazują na to, że jego metody już przestają działać - analizuje Jarosław Kaczyński. I wytyka główny błąd Tuska: - Za pożyczone pieniądze, tak jak Gierek, tylko że to jest 300 mld nowych złotych, dał ludziom no, te dwa trzy lata grillowania. Te ostatnie lata to jeszcze była zielona wyspa, ale teraz prawda wyszła na jaw. A jak zaczyna być źle pojawiają się konflikty, zaczyna konkurencja i wszystko razem wziąwszy stwarza to sytuacje nową, taka pewnie, która zakończy tą karierę, tak jak kończyły się kariery Krzaklewskiego, Millera, wielu innych - przewiduje przyszłość Tuska.
Dziennikarka "GP" martwi się, że "premier i prezydent" insynuują, że PiS nie ma zdolności koalicyjnej. Że żadna partia nie będzie chciała zawrzeć z nim powyborczego sojuszu. - Znowu wszyscy przeciwko PiS? - pyta. Jarosław Kaczyński uspokaja: - Zakładam, że jak PO przegra wybory, w szczególności dotkliwie, a jest to możliwe, zresztą przegrana z nami już będzie dotkliwa sama przez się, to tam ujawnią się różnego rodzaju procesy racjonalizacji postaw i to stworzy pewnego rodzaju szansę - mówi szef PiS. I ocenia, że rządy gdyby doszło do koalicji PO z PSL i SLD to "będzie to miało charakter petryfikacji rządów czegoś, czego utrzymać się nie da. To będzie władza całkowicie impotentna i myślę, że niektórzy w PO będą to rozumieć" - mówi, na co liczy.
Opowiada jak spędzi 10 kwietnia. - Będziemy robili to co zawsze 10 każdego miesiąca. Msza, pochód pod pałac, złożenie wieńca, będziemy chcieli, żeby tam było możliwie jak najwięcej ludzi, później pojedziemy na groby, później będzie wielkie zgromadzenie w sali kongresowej, wiem, że organizujecie koncert więc też byśmy chcieli w tym uczestniczyć, no a wieczorem będzie msza, będzie pochód, a może przed mszą - gdzieś koło 18 spotkamy się przed pałacem.
Jak wyglądał Twój 10 kwietnia 2010 r. Co czułeś, gdy dowiedziałeś się o tragedii, jak zapamiętałeś ten dzień. Czekamy na listy. Najbardziej poruszające wspomnienia opublikujemy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl