Pierwszą demonstrację organizują środowiska związane z
PiS i "Gazetą Polską". Jak co miesiąc, każdego 10 przypominają o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Drugą manifestację zgłosił Dominik Taras, warszawski działacz Ruchu Poparcia Palikota (ale manifestację zgłosił jako osoba prywatna). Cel - jawnie prześmiewczy - 71. rocznica urodzin Chucka Norrisa. W przesłanej do warszawskiego ratusza informacji o planowanym zgromadzeniu Taras napisał, że przewiduje udział około 200 osób.
Latem ubiegłego roku Taras zgromadził przed Pałacem kilka tysięcy osób, otoczyli obrońców stojącego tam wtedy krzyża. Tak jak wówczas uczestnicy manifestacji skrzykują się za pośrednictwem Facebooka.
Policja, straż miejska i BOR są już w pogotowiu.
- Mam nadzieję, że obie demonstracje będą przebiegać pokojowo, ale po konsultacjach z policją i BOR jesteśmy przygotowani na każdy wariant - mówi Ewa Gawor, szefowa miejskiego biura bezpieczeństwa w
Warszawie. - Będziemy dbać o bezpieczeństwo wszystkich uczestników, apelujemy, by nie dochodziło do incydentów - dodaje podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.
Tak jak podczas wydarzeń pod krzyżem na tyłach Pałacu będą czekały odwody funkcjonariuszy gotowe wkroczyć, gdyby doszło do starć między uczestnikami.
Przeczytaj także: Nocny happening pod krzyżem