- Takie rozwiązanie daje gwarancję stabilnych i bezpiecznych emerytur dziś i jutro - zapewnił premier.
Składki przekazywane do OFE spadną z obecnych 7,3 proc. do 2,3 proc. pensji. Pozostałe 5 proc., zamiast w OFE, zostanie zaksięgowane na nowym subkoncie w
ZUS. I od razu wydane na obecnych emerytów. - Dzięki temu do 2020 r. potrzeby pożyczkowe państwa będą mniejsze o 190 mld zł - wyliczał Tusk. O tyle mniej budżet będzie musiał dopłacić do ZUS.
Premier tłumaczył, że nie ma wyjścia. - Nie znajdę 200 mld zł na ulicy. Wolę przegrać wybory niż powiedzieć obywatelom, że ktoś będzie szukał tych pieniędzy w ich kieszeniach, bo Tusk nie miał odwagi zmienić systemu emerytalnego - dodał.
Decyzja premiera oznacza przegraną ministra Michała Boniego, odpowiedzialnego za przygotowanie rządowego projektu zmian w systemie emerytalnym. Boni zaproponował, aby od 2018 r. składka wzrosła do 5 proc. (a nie 3,5 proc. jak chciała minister pracy
Jolanta Fedak). Zrobił to w odpowiedzi na apel pięciu z siedmiu organizacji zasiadających w Komisji Trójstronnej: "Solidarności", Forum Związków Zawodowych, Związku Rzemiosła Polskiego, Pracodawców RP i Lewiatana. Za takim kompromisem był nawet jeden z największych krytyków polityki gospodarczej rządu - były wiceprezes
NBP prof. Krzysztof Rybiński.
Premier wybrał jednak wersję minister Fedak - od 2017 r. składka ma wrócić do poziomu 3,5 proc.
- Dzisiaj rozpoczął się proces demontażu systemu emerytalnego w Polsce - mówi prof. Rybiński. I dodaje, że premier skazuje miliony Polaków na głodowe emerytury w przyszłości. - Nasze przyszłe świadczenia będą zależały od ZUS, które nie wiadomo, czy będzie je w stanie wypłacić.
- Presja na wyższą składkę się pojawiała, bo byłaby z korzyścią dla różnych instytucji finansowych - przekonywał Tusk. - Nam nie chodzi o ich komfort, ale o stabilność i bezpieczeństwo emerytur dziś i jutro - dodał. W ustawie nie ma jednak nic o obniżeniu prowizji pobieranych przez OFE od przyszłych emerytów. Zostanie na poziomie 3,5 proc.
Przeszła za to 4-proc. ulga podatkowa za dodatkowe oszczędzanie na emeryturę. Zacznie obowiązywać od przyszłego roku, choć Rządowe Centrum Legislacji uznało, że jest ona niezgodna z ustawą o finansach publicznych. Jest w niej zapis, że nie można zwiększać wydatków w czasie gdy Polska objęta jest unijną procedurą nadmiernego deficytu (a teraz jest).
- Premier całkowicie zlekceważył głos związkowców i pracodawców z Komisji Trójstronne, konsultacje społeczne okazały się fikcją - mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Jego zdaniem decyzja rządu oznacza marginalizację OFE i budowanie protezy w postaci "ZUS-u bis". - Strach myśleć co będzie dalej - dodaje.
Rządowym projektem ustawy 16 marca zajmą się posłowie. - Przeprowadzimy go przez parlament tak szybko, jak prawo nam na to pozwoli - zapowiedział Tusk. Chciałby, żeby zmiany weszły w życie jeszcze od maja. Oznacza, to że parlament musiałby go uchwalić, a prezydent podpisać do końca marca.
Co sądzisz o cięciu składki do OFE? Napisz: wyborcza.biz@agora.pl