Jako jeden z uratowanych dziennikarzy, który właśnie się dowiedział, że został uratowany, zgłaszam wniosek o postawienie pomnika tamtej załodze. Najlepiej tuż obok warszawskiego pomnika asów przedwojennego lotnictwa Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury. Mam nadzieję, że poseł Macierewicz niezwłocznie zajmie się tą sprawą.
Na pomniku powinna wisieć tablica z historią zasłyszaną niegdyś w polskich Tatrach. Do niedawna na Podhalu można było spotkać bacę, który twierdził, że towarzysz Lenin osobiście uratował mu życie, co jest dowodem trwałości przyjaźni polsko-radzieckiej. A jak uratował? Baca wyznał pod koniec życia, że spotkał Lenina na przełęczy: Panocku, z lewej przepaść, z prawej przepaść, a przede mną towarzysz Lenin. Przeszedł koło mnie i nie zrzucił! A mógł zrzucić w przepaść! Mógł zabić, a nie zabił! No więc uratował mi życie.
Ku chwale naszej bohaterskiej i męczeńskiej Ojczyzny!
Źródło: Gazeta Wyborcza