Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Aktywiści z Ruchu Poparcia Palikota przyszli do urzędu z własną drabinką pół godziny przed sesją. Nieniepokojeni przykleili obok krzyża gwiazdę Dawida, islamski półksiężyc, krzyż prawosławny oraz atom - znak ateistów.
Z radnych na sali jako pierwsi pojawili się radni PO i
PiS. Na widok "obcych" symboli zażądali od pracowników administracyjnych drabiny. Wskoczył na nią Jerzy Sieńko (PO), asekurował go Artur Szałabawka (PiS). Sieńko energicznie zrywał przyklejone do ściany, pomalowane brązową farbą, niepożądane symbole. Palikotowcy krzyczeli: - Powinny wisieć wszystkie albo żaden. Ściągnijcie też krzyż.
Wezwano strażników miejskich. Podczas przepychanki ktoś wskoczył na drabinę, zdjął krzyż i położył na stole. Przejął go radny Szałabawka osłaniany przez kolegów z PiS i PO. Gdy palikotowcy zostali usunięci z sali, krzyż wrócił na swoje miejsce.
- Domagałem się od strażników miejskich, by wystawili mi mandat, ale nie zrobili tego - mówił przed salą Andrzej Piątak, szczeciński koordynator Ruchu Poparcia. - Takie akcje będą powtarzane. Chcemy zwrócić uwagę na problem dyskryminacji innych wyznań. Skoro przestrzeń publiczna nie może być wolna od symboli religijnych, powinny wisieć wszystkie.
Pismo w tej sprawie palikotowcy złożyli w biurze rady miasta. Zostało odczytane radnym.
Radna PO Maria Herczyńska mówiła: - Krzyż symbolizuje wiarę, wszystkie wyznania. Ateistom też chyba nie przeszkadza.
- To był element kampanii wyborczej - stwierdził Leszek Duklanowski z PiS.
- Proponuję, byśmy na zakończenie sesji przyjęli uchwałę, że wygląd sali sesyjnej pozostaje niezmieniony - podsumował krótką debatę przewodniczący Jan Stopyra. Ostatecznie radni nie zdecydowali się na wspólne stanowisko. Jędrzej Wijas, szef klubu
SLD, wyjaśnił: - By nie nadawać rangi podobnym happeningom.