Przetarłem oczy ze zdumienia, bo myślałem, że o tym czy kraj jest nowoczesny czy nie decyduje np. dostęp do internetu, poziom uniwersytetów albo stan komunikacji publicznej, a nie brak bocianów lub folkloru. Dotąd do głowy mi nie przychodziło, że to bociany i folklor stoją na drodze do naszego szczęścia i dobrobytu lub nowoczesności. Bocian symbolem zacofania i przaśności? Jakoś przyroda i folklor nie przeszkadza nowoczesnym Szwedom, czy Finom, szczycić się ich krajami, promować je i co tu dużo gadać chwalić się ich daleko większą nowoczesność.
Nie chcę sugerować, że w każdym klipie promującym Polskę musi być łowicki pasiak lub żubr, ale przeciwstawianie takich rzeczy nowoczesności jest głupie jak zastępowanie słomianej strzechy rakotwórczym eternitem.
Potem zobaczyłem w krótkim film wyprodukowany na zlecenie Polskiej Organizacji Turystycznej. Fajna animacja, muszę przyznać. Ale też zrozumiałem na czym ta "nowoczesność" ma polegać. Po górach zasuwają quady, a po jeziorach ryczące skutery wodne. A jedynym ptakiem jest bielik....tylko że amerykański. Widać polskie kompleksy naprawdę dają się twórcom we znaki.