Przez ponad dwa tygodnie działacze Greenpeace przemierzali w towarzystwie naukowców Puszczę Białowieską i sprawdzali miejsca, w których zaplanowano cięcia na ten rok.
W zeszłym roku minister Andrzej Kraszewski zmniejszył o ponad połowę ilość wycinanego w puszczy drewna ze 100 tys. m sześc. rocznie do 48 tys. m w tym roku. Poza tym zapowiedział, że cięcia nie będą zagrażać przyrodzie puszczy, a drewno będzie trafiać na rynek lokalny.
- Postanowiliśmy sprawdzić, jak rzeczywistość ma się do zapowiedzi ministra. Jak wynika z danych Lasów Państwowych, miejsc, w których puszcza jest lub będzie cięta w tym roku, jest 81 - wyjaśnia Robert Cyglicki z Greenpeace. Okazało się, że wycinka w 31 miejscach stoi w sprzeczności z zapowiedziami ministra. - Według danych, którymi dysponujemy, oraz wizji terenowych w tych miejscach mamy resztki naturalnych drzewostanów mających ponad sto lat lub występują tam rzadkie chrząszcze chronione polskim i unijnym prawem albo rzadkie gatunki dzięciołów, takie jak dzięcioł białogrzbiety lub trójpalczasty - mówi Cyglicki. - Niestety, niszczenie takich miejsc postępuje bardzo szybko. Od początku roku cięcia odbyły się aż w dziesięciu z nich.
Greenpeace zaznacza, że nie oczekuje całkowitego wstrzymania gospodarki leśnej w Puszczy Białowieskiej, lecz jedynie w jej najcenniejszych częściach. Na terenach puszczańskich nadleśnictw znajduje się wystarczająco dużo obszarów, gdzie bez szkody dla przyrody można pozyskiwać drewno na potrzeby lokalne. Ekolodzy podkreślają też, że za obecny stan rzeczy winy nie ponoszą leśnicy. Wykonują swoje obowiązki na podstawie wytycznych z Ministerstwa Środowiska.
Resort odpowiedział na zarzuty ekologów oświadczeniem: "Lasy Państwowe sprawdzą, czy kryteria wzmocnionej ochrony Puszczy Białowieskiej ustalone w październiku 2010 roku przez ministra środowiska są respektowane we fragmentach puszczy wskazanych przez organizacje pozarządowe. Wszystkie potwierdzone odstępstwa od zasad ochrony Puszczy Białowieskiej ustalonych przez ministra zostaną usunięte".
Organizacje ekologiczne wytykają też ministerstwu bark zakazu cięć w okresie lęgowym ptaków, czyli od 1 marca do 31 sierpnia. Sóweczki, najmniejsze europejskie sowy, już są na swoich terytoriach lęgowych, a dzięcioły białogrzbiete za moment zaczną wykuwać dziuple. Resort nie chce zakazu wprowadzić. Dlatego międzynarodowa organizacja ClientEarth skupiająca prawników działających na rzecz ochrony środowiska przygotowała opinię, z której wynika, że wycinka w tym okresie będzie poważnym pogwałceniem prawa. - Instytucje lub osoby, które będą prowadziły cięcia w tym czasie, narażają się na poważne konsekwencje. W skrajnych wypadkach nawet karne - ostrzega Dawid Sześciło, prawnik z ClientEarth.