Adam Sidorowicz, lekarz medycyny estetycznej, od sześciu lat jest prześladowany przez pacjentkę. Marta P. podszywa się pod niego i daje ogłoszenia w gejowskich pismach, śle SMS-y, groźby, oczernia w internecie. W dentystce Angelice Krupskiej zakochał się pacjent. Nachodził ją w przychodni, domu, autobusie, próbował molestować, rzucał się na maskę samochodu, całował przez szybę. Małgorzatę przez dwa lata prześladował były partner. Kilka razy ją porwał, pobił, włamał na jej konta bankowe.
Stalking (z ang. skradanie się, podchody) polega na wielokrotnym, uporczywym, celowym i złośliwym nękaniu, które zagraża bezpieczeństwu drugiej osoby. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości przez TNS OBOP w grudniu 2009 r. wynika, że aż trzy miliony Polaków padło ofiarą takiego nękania. Stalkerzy nie mają żądań materialnych, chcą tylko nawiązać kontakt z ofiarą, uprzykrzyć jej życie. Z badań TNS OBOP wynika, że nękanie trwa przeciętnie rok, choć 15 proc. pytanych przyznało, że byli dręczeni przynajmniej trzy lata.
Ulubione metody stalkerów to: uporczywe wydzwanianie, często po nocach, kręcenie się w okolicy domu ofiary, wystawanie pod drzwiami, wysyłanie listów, maili, SMS-ów.
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapowiadał, że stalking zostanie uznany za przestępstwo. W piątek Sejm przegłosował nowelizację kodeksu karnego. - Wyróżniliśmy dwa typy przestępstw. Uporczywe nękanie, czyli głuche telefony, wystawanie pod domem, co wzbudza w ofierze poczucie zagrożenia i narusza jej prywatność. I kradzież tożsamości, czyli podszywanie się pod kogoś, wykorzystywanie czyjegoś wizerunku np. w portalach społecznościowych w celu wyrządzenia szkody - mówi Paweł Orłowski, poseł PO.
Za oba przestępstwa grozić będzie kara pozbawienia wolności do trzech lat. Jeśli ofiara stalkera targnie się na swoje życie, kara wzrośnie do 10 lat. Dzięki nowelizacji sądy karne będą mogły wydawać np. zakaz kontaktowania się z określonymi osobami czy zbliżania do nich.
Przepisy musi jeszcze przegłosować Senat i podpisać prezydenta. - Największym problemem jest brak ochrony prawnej - alarmowali wcześniej specjaliści. - Niektóre z tych czynów już są przestępstwami. Inne, np. śledzenie, zasypywanie niechcianą korespondencją, nie są przez prawo zakazane.
Statystyki pokazują, że pomocy szuka jedynie co szósta osoba dotknięta stalkingiem.
Źródło: Gazeta Wyborcza